A MOJA MAMA KOŚCIÓŁ ZBUDOWAŁA Wielki Czwartek 2020 9 kwietnia

Opowieść o mojej Annie, z którą jestem związany ponad 30 lat, o Sut Annie, czyli Sutannie, jest symboliczną opowieścią o kapłaństwie moim i wielu moich braci kapłanów. Jest też opowieścią o mojej miłości do Kościoła, nawet opowieścią o miłości do Kościoła (wspólnoty) i kościoła (świątyni) całej mojej rodziny, szczególnie Mamy.

Niespełna rok przed moimi święceniami Mama wraz z całą społecznością naszego rodzinnego Świelubia zbudowała kościół. A w zasadzie odbudowała, bo wcześniej stała tam zniszczona w czasie Drugiej Wojny protestancka kircha. Dodam, że początki owego kościoła sięgają XIII wieku, najpierw był katolicki, a po Reformacji dostał się w ręce ewangelików.

Dopiero zmiany polityczne pod koniec lat 80-tych ub. wieku stworzyły warunki do odbudowy świątyni. Mieszkańcy, wspomagani przez dzielnego ówczesnego proboszcza ks. Jana Nowaka –  nota bene postulatora w procesie beatyfikacyjnym bł. ks.  Władysława Bukowińskiego, więźnia sowieckich łagrów – w ciągu roku wznieśli kościół. Perełka! Jedna nawa, grube mury, okazała wieża opleciona pnączem.

Całością prac kierowała moja Mama Irena, pod jej rozkazami zasuwał Ojciec (już w niebie) i kilkudziesięciu innych panów. Mama – powiedziałem Jej, że to napiszę i zgodziła się – jest osobą upartą, ambitną, nieustępliwą, zawsze ma swoje zdanie, jak już coś postanowi „to nie przetłumaczysz”, nie może usiedzieć w miejscu (87 lat skończone), stale coś wymyśla i działa. Siostra też ma charakterek, nie mogę z Nią dwóch dni wytrzymać, w ogóle to cała moja Rodzina jest taka. Normalnie nie wiem, co ja, człowiek spokojny, zgodny i łagodny, robię w tym towarzystwie! Prawda?

Te wspomniane wyżej historie przytaczam, abyśmy wszyscy wierzyli, że jesteśmy Kościołem, że mamy w sobie Kościół i że możemy zbudować wiele Kościołów, żywych wspólnot żyjących w miłości, a jak trzeba to i jakąś świątynię z cegieł.

Mamę, która śledzi pilnie Itinerarium (i jak trzeba to posługuje się skypem) serdecznie pozdrawiam i przepraszam, że prze świętami nie zdążę pójść do fryzjera. No dobrze, Siostrę Ewę też pozdrawiam chociaż trudno z Nią wytrzymać (uśmiech).

A tu rekolekcje  wersji video:

https://vimeo.com/405858808/faa8ee269f

PS. Następny odcinek rekolekcji Last Minute – jutro, tj. w Wielki Piątek – znajdziecie rano.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.