No to mamy Wielki Post! I mamy diabła. Diabła, który nie jest głupi, choć woli byśmy tak o nim myśleli, bo wtedy ma łatwiejszą robotę. Jego robota polega na tym, abyśmy czynili zło w przekonaniu, że jest dobrze, bo jest przyjemnie, wesoło i sympatycznie.
Diabeł potrafi też bawić nas i rozśmieszać. Wymyśla wciąż nowe kawały o piekle, tak, żebyśmy się uśmiali i w końcu uwierzyli, że to całkiem wesołe i radosne miejsce, gdzie może i warto byłoby pójść.
Diabeł dawno porzucił widły, smołę i rogi. Ma dzisiaj nowe zabawki. Znakomicie czuje się w galeriach handlowych, ma tam ciepło, jest kolorowo, gra muzyczka, ludzie na luzie, wydają pieniążki. Tu jego taktyka polega na cichej zamianie celów naszych dążeń, chodzi mu o to, żeby celem była ta czy inna rzecz, najlepiej obydwie naraz, żebyśmy gorąco jej pragnęli, marzyli, pożądali. A te rzeczy są takie piękne, kolorowe, smaczne. I tak w słodkiej atmosferce zdradzamy Pana Boga, bo nie On już jest celem naszych najgłębszych pragnień, tylko te takie fajne rzeczy. Dlatego, powtarzam, odprawiajcie egzorcyzmy przed zakupami, najprostszy to Ojcze Nasz.
Diabeł zna się dobrze na Internecie, jest księciem Instagramów, Facebooków i Twitterów. Tu ma dwa modele działania. Jeden, najbardziej z pozoru niewinny, to selfie. Jak my je kochamy! Wstawiamy je obficie, byliśmy tu i tam, robiliśmy to i tamto, trach, bach i już podziwiamy swoje buzie i zliczamy lajki. I tak podziwiamy siebie, że już nie widzimy ani Pana Boga ani innych ludzi. Jaka to pycha? No, gdzie pycha? My tylko siebie pokazujemy! I tak siebie pokazujemy, że już nic innego i nikogo nie widzimy. Udało się to diabłu, nie powiem, sztuczka przednia! Prawie, że chciałem mu pogratulować. Selfie może być też narzędziem aniołów, o ile widać na nich innych ludzi albo gdy śmiejemy się z siebie samych.
A drugi model działania szatana w Internecie to memy i komentarze. Och, to jego żywioł! Przecież można komuś przyłożyć albo nawet i przyp……! Z przekonaniem, że tylko komentujemy, wyrażamy stanowisko. Jak się skaleczysz w palec, po dwóch tygodniach jest już dobrze, jak komuś przywalisz w komentarzu, będzie mu ropieć nawet latami. Diabeł nie jest głupi, podsuwa nam klawiatury, z wideł to byśmy się uśmiali.
No to mamy Wielki Post! I mamy diabła. Nie tylko tego uniwersalnego. Są też diabły polskie, szczególnie miłujące tę ziemię od Bałtyku po Tatry i od Bugu po Odrę. Czterdzieści lat temu Anioł przyniósł nam Solidarność, żebyśmy byli blisko siebie, jedno i w braterstwie, wiem to, przeżyłem to anielskie nawiedzenie Polski. A potem zjawił się diabeł, poszukał w słownikach i za pomocą pozornie czystych haseł – wolność słowa, demokracja, impuls do bogacenia się za wszelką cenę, pluralizm partyjny, etc. – sprawił, że rzuciliśmy się sobie do gardeł, i jesteśmy jak wściekłe psy szczepione w zażartej zajadliwości. Kto mocniej wpije kły w brata, ten – parafrazując nieco Kaczmarskiego – ten chwat, gieroj i the best. No tak – uśmiechamy się i mówimy – ot, uroki demokracji. A diabeł na boku podkręca wąsa i myśli; „O to chodzi, o to właśnie chodzi!”
Ewangelia na dzisiaj
Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy pościł już czterdzieści dni i czterdzieści nocy, poczuł w końcu głód.
Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem».
Lecz On mu odparł: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”».
Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł Mu: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisane jest bowiem: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”».
Odrzekł mu Jezus: «Ale napisane jest także: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”».
Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: «Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon».
Na to odrzekł mu Jezus: «Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”».
Wtedy opuścił Go diabeł, a oto przystąpili aniołowie i usługiwali Mu. (Mt 4,1 – 11)


