Pisuję o tym, że za mało cieszymy się ludźmi. Za mało dziękujemy, za to, że są obok nas i przy nas. Tak jakby musieli sprzedawać nam świeże bułki, pięknie borować zęby i z fantazją dbać o nasze fryzury.
Ci wszyscy ludzie, których spotkamy od rana, którzy nas pozdrowią, uśmiechną się i przepuszczą w drzwiach, są wielkim darem. Po prostu rewelacja! I wielki powód do szczęścia.


