Sobota 23 grudnia 2017 Historia Jana, syna Elżbiety i Zachariasza, wydarzenia z Betlejem, to przeszłość, odległa o ponad 2 000 lat. Dziś odbija się coraz słabszym echem. Echo niesie jeszcze kolędy i pastorałki, mamy ich w Polsce ponad tysiąc, co daje nam drugie miejsce na świecie po Anglikach. Tradycja u nas mocna.
Tradycja jednak nie daje zbawienia. Wczoraj, jeden z młodych ludzi, nie chciał podzielić się opłatkiem, powiedział, że przypomina mu najgorsze chwile z rodziną. Opłatkiem dzielimy się zwykle z nadzieją zjednoczenia, coraz częściej opłatek uświadamia, że jesteśmy podzieleni i oddzieleni.
Puste miejsca przy wigilijnych stołach, z nakrytymi talerzykami, świadczą jak najgorzej o naszej wierze – ale dobrze o tradycji. Źle świadczą o naszej wierze, bo nie zaprosiliśmy do siebie ludzi, którzy mogliby przy nich zasiąść. Oni popsuliby nam nastrój, a puste talerzyki są przecież takie symboliczne. I takie ładne, bo puste.
Zastępowanie żywej wiary tradycją, jest – wedle socjologów religii – zjawiskiem zwyczajnym. Kiedy umiera wiara, uciekamy w tradycje. Smażymy karpie i zaprawiamy śledzie z przekonaniem, że przecież idą Święta i trzeba tak. Ma być, jak jest, bo jest jak ma być.
Jakąś szansą na prawdziwe Boże Narodzenie, na 24 godziny przed Świętami, są ludzie, których możemy przygarnąć. Z miłością.
- Rekolekcji Adwentowych Last Minute – można wysłuchać tutaj:
1 dzień: http://itinerarium.pl/rekolekcje/2017adwent/rekolekcje20171220.mp3
2 dzień: http://itinerarium.pl/rekolekcje/2017adwent/rekolekcje20171221.mp3
3 dzień: http://itinerarium.pl/rekolekcje/2017adwent/rekolekcje20171222.mp3
Dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał jej tak wielkie miłosierdzie, cieszyli się z nią razem.
Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Ale matka jego odpowiedziała: «Nie, natomiast ma otrzymać imię Jan».
Odrzekli jej: «Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię».
Pytali więc na migi jego ojca, jak by chciał go nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: «Jan będzie mu na imię». I zdumieli się wszyscy.
A natychmiast otworzyły się jego usta i rozwiązał się jego język, i mówił, błogosławiąc Boga.
Wtedy strach padł na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: «Kimże będzie to dziecię?» Bo istotnie ręka Pańska była z nim.
(Łk 1, 57 – 66)

