F16 ZABIJA

Poniedziałek 22 maja 2017 Nie wiem ilu z nich już odeszło w ciągu tego roku. Na pewno dwóch Robertów, Wiesiek, Krzysiek, Janek, Janusz, Darek, Adam, Iwona, Kinga. Niektórzy nie mieli domów, inni nocowali na melinach.

Zabił ich – piszę o znanych mi bezdomnych z Lublina – F16, techniczny spirytus przemycany zza wschodniej granicy, jedni mówią, że z Ukrainy, drudzy, że z Rosji. Najmocniej działa w formie specyficznego drinka, czyli zmieszany z rozpuszczalnikiem albo podpałką do grilla. Za sześć złotych – notowanie z wczoraj – można kupić pół litra, bez akcyzy rzecz jasna. Nie da się tego powstrzymać, usłyszałem kiedyś od człowieka ze służb. Jest popyt, będzie podaż, granicy nie zamurujesz.

Czemu F16? Na wyposażeniu polskiego lotnictwa mamy „Walczącego Sokoła”, właśnie F-16, super szybki i groźny myśliwiec.

Grzegorza lekarze zdołali uratować, widziałem na zdjęciach jego wątrobę i trzustkę, a raczej to, co z nich pozostało. Wybudził się ze śpiączki po prawie dwóch miesiącach, reszta nie miała takiego szczęścia.

Ostatniej zimy w Lublinie żaden bezdomny nie umarł (mam nadzieję, że się nie mylę) z wychłodzenia. Seryjny niegdyś zabójca mróz, został zastąpiony przez bezwzględny F16.

Nie pije już Stanisław, Leszek, Darek, Boguś, Adam, Witek, inny Grzegorz, radzą sobie bez F16. Trochę w tym pomogliśmy, myślę o wolontariuszach z lubelskiego Gorącego Patrolu, programu pomocy osobom bezdomnym. Codziennie rozdajemy wieczorami ciepłe posiłki, rozmawiamy, przekonujemy. Ponad wszystkim jednak zapewne działa Ktoś Większy.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.