LUDZI PRZYJĄĆ

Czwartek 18 maja 2017 Henryka poznałem wczoraj, dwie godziny wcześniej wysiadł z pociągu z Rzeszowa, którym wracał do Lublina z więzienia w Uhercach Mineralnych – brzmi prawie jak uzdrowisko. Przesiedział tam dwa lata, wrócił „goły”, bez pieniędzy, mieszkania, pracy, bez rodziny, która rozeszła się w trakcie odbywania kary.

Nie poszedł spać głodny, pracę pewnie pomogę mu znaleźć, mieszkania i rodziny nie wynajdę. Henryk jest po 60-tce, ale ma ogromną wolę zaczęcia wszystkiego na nowo, tryska entuzjazmem i humorem, da się szybko polubić.

Codziennie spotykamy jakichś ludzi, witamy się z nimi, rozmawiamy, wymieniamy spojrzenia, czasem pijemy kawę czy herbatę. Ludzi są wielkim darem, największym. I nie potrzeba niczego więcej, jak tylko posłuchać ich i przyjąć.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.