A MAMA ZAPADŁA SIĘ POD ZIEMIĘ

Kazanie na Świętą Rodzinę Piątek 30 grudnia 2016 Dzisiaj święto Świętej Rodziny, Jezusa, Maryi i Józefa. Ze wszech stron słychać, że rodzina jest najważniejsza.

Adam zgłosił się w tym roku do projektu Nowa Droga, dla byłych młodych więźniów, chodzi o miesięczną wędrówkę resocjalizacyjną z Lublina do Zgorzelca, w towarzystwie opiekuna. Podczas pierwszej rozmowy nabrałem pewności, że kiedyś już się spotkaliśmy. Okazało się, że poznaliśmy się ponad 10 lat temu.

Adam razem z bratem trafił do jednej ze świetlic prowadzonych przez nasz wolontariat. Chodził jeszcze do podstawówki ale miał już za sobą pobyt na oddziale nerwic. Leczył się z powodu mamy. Mama któregoś dnia zniknęła. Nie odeszła, jak się często zdarza, ale zniknęła. Nie powiedziała „Żegnajcie!” czy „Do widzenia”, nie uściskała synów na rozstanie. Piła sporo ale w tej dzielnicy wszyscy dużo piją i chłopcy uważali to za normalkę. Mama zapadła się pod ziemię, a tłumaczenia ojca, że tak już musi być nie docierały do maluchów. Nie odwiedzała synów, nie przysyłała im prezentów ani życzeń, nie dzwoniła, po prostu jej nie było. Przez dwa lata.

Pojawiła się w dzielnicy z nowym mężem i nowym synem, kilka ulic dalej od dawnego domu. Adam z bratem mieli zakaz zaczepiania jej i przestrzegali go. Trochę podrośli, więcej już rozumieli. Rzadziej też zaglądali do naszej świetlicy ale regularnie wyjeżdżali na wakacyjne obozy. W tym samym czasie dwaj nowi synowie ich mamy również zaczęli uczęszczać do wspomnianej świetlicy. Mama zapisała ich na obóz nad jeziorem, równolegle swoich synów zapisał na ten obóz także tata Adama.

W trakcie obozu, w niedzielę po mszy świętej dajemy możliwość odwiedzin przez rodziców, część faktycznie przyjeżdża. Przyjechała i mama czterech chłopaków. Weszła na teren obozu i zaraz przy wejściu natknęła się na Adama. Chłopakowi zagotowało się w głowie – „Mama! Przyjechała!”. Ledwo powstrzymał się, żeby nie rzucić się na nią i wyściskać albo przynajmniej przytulić. Mama chwilę popatrzyła na niego, rzuciła mocne przekleństwo, odwróciła się i poszła pytać gdzie są jej synowie, ci nowi synowie.

Sekwencja rozbojów, włamań i kradzieży doprowadziła Adama do więzienia już w wieku 18 lat. Wyszedł w tym roku na zwolnienie warunkowe, przeszedł Nową Drogę, wiele rzeczy przemyślał. Dziś pracuje, za kilka dni będzie miał cholernie ważne wyzwanie przed sobą, podejdzie do egzaminu na prawo jazdy. Trzymajcie kciuki, żeby podołał.

Adam doskonale pamięta tamtą niedzielę, nad jeziorem. Teraz jako dorosły mężczyzna nie ma żalu do matki. Potrafi nawet podejść do niej na ulicy i zapytać „Co słychać?”. Na pewno zaprosi ją na ślub ale to za kilka lat, jak stanie mocniej na nogi.

Dzisiaj odmówię modlitwę – zresztą wszyscy, którzy pójdą do kościoła – za rodziny. Za swoją, za rodzinę Adama, jedną i drugą, i za tę, którą założy kiedyś. I wy się dołączcie.

 

Boże, Ty w Świętej Rodzinie dałeś nam wzór życia,  spraw, abyśmy złączeni wzajemną miłością naśladowali w naszych rodzinach Jej cnoty  i doszli do wiecznej radości w Twoim domu. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.