TAJEMNICA SZKOŁY NA DWORCU

Poniedziałek 5 grudnia 2016 Dzieci są najbardziej poszkodowane we wszystkich konfliktach wywoływanych przez dorosłych. W białoruskim Brześciu na dworcu kolejowym przebywa kilkadziesiąt dzieci czeczeńskich. Ich rodziny wierzą, że będą mogły starać się o status uchodźcy w Polsce. Jak dotąd polskie służby graniczne nie dopuszczają ich nawet do okienka w którym mogliby zgłosić taki zamiar. Jest to niezgodne z konwencją genewską, ratyfikowaną także przez nasze państwo.

Dzieci nie wiedzą nic o konwencji, przesiadują wiele dni i nocy na dworcu, czekając aż rodzice wsadzą je w pociąg i znowu spróbują przekroczyć granicę. Polscy pogranicznicy zawracają prawie wszystkich. Dzieci lądują z powrotem na dworcu. Myją się rzadko, ale tylko rączki i buźki, nie kąpią się wcale, nie ma gdzie. Nie mają zabawek, bo kto pamięta o zabraniu takich rzeczy. Chodzą jedynie do szkoły.

Chodzą od czasu do czasu. Bo to nie jest zwykła szkoła, ale szkoła dworcowa, która otwiera się kiedy przyjeżdża Marina Hulia. Przyjeżdża i uczy dzieci kilku słów po polsku: „Mam na imię …” Dużo śpiewa  i tańczy z nimi. Marina jest Rosjanką, od ponad 20 lat mieszka w Polsce. Teraz co jakiś czas przyjeżdża na dworzec i organizuje dzieciom kilka godzin niezwykłej szkoły. Możecie trochę więcej pooglądać i poczytać o tym tutaj: https://web.facebook.com/Dzieci-z-Dworca-Brze%C5%9B%C4%87-307063089678726/?hc_ref=PAGES_TIMELINE

Niedawno dzieci z brzeskiego dworca otrzymały żabki z Lublina, od naszych wolontariuszy.

Marina to wulkan energii, pomysłów, a przede wszystkim wielka matka.

Boże Narodzenie to piękna historia o Dziecku, o które troszczą się rodzice, pasterze i aniołowie. Boże Narodzenie trwa i dzisiaj, wszędzie tam, gdzie z miłością pochylamy się nad dziećmi.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.