Piątek 23 września 2016 Już od 20 lat Agata Budzyńska śpiewa w niebie. Odeszła nagle, zabił ją tlenek węgla z piecyka, którym dogrzewała się na żaglówce w czasie rejsu na Mazurach. Zanim odeszła Tam napisała Tutaj kilkanaście znakomitych piosenek.
Co roku przypominam tę bodaj najbardziej prawdziwą i aktualną dzisiaj. O przyjaźni, o niezbędnej i niczym niezastępowalnej więzi z ludźmi. Pamiętajcie, że żadne spotkania biznesowe, imprezy integracyjne, robocze narady, towarzyskie plotki, pobożne wspólnoty, nadzwyczajne posiedzenia czy ściśle tajne narady, nie zastąpią Przyjaźni.
Szanujcie i dbajcie o swoich Przyjaciół, większego daru od Pana Boga nie mamy.
Tu do posłuchania:
http://w224.wrzuta.pl/audio/5yT1xDpIWt9/agata_budzynska_-_opowiesc_o_przyjazni
Kiedy was nie ma – to jakby nagle
Zabrakło w moim życiu muzyki
Kiedy Was nie ma – to czas mnie straszy
Że przeminę, że będę chwilą
Kiedy was nie ma – to jakby niebo
Miało się rozstać na zawsze ze słońcem
Kiedy Was nie ma – dosyć mam wszystkiego
I pragnę stąd na zawsze odejść
Moi przyjaciele
Moi przyjaciele
Moi przyjaciele bądźcie zawsze ze mną
Moi przyjaciele
Moi przyjaciele
Z wami wiem, że wszystko mogę
Że wystarczy tylko chcieć
Jak mam wyśpiewać, jak mam dziękować
Jak wytłumaczyć, że bez was mnie nie ma
Przytulam do was moją miłość
I wdzięczność mą w modlitwę zamieniam
Milion aniołków narysuję
I wszystkie razem postrącam z nieba
Dom na górze wybuduję
I zagram klauna kiedy trzeba
Na bis jeszcze o Aniołku:
https://www.youtube.com/watch?v=ndnxufbe2_8
I jeszcze o poziomkach:
https://www.youtube.com/watch?v=17gI9c4J5Rc
Notka biograficzna za Wikipedią:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Agata_Budzy%C5%84ska

