Sobota 8 sierpnia 2015
Francisco Acevedo skończył przed tygodniem 100 lat. Jest hiszpańskim księdzem z diecezji Malaga. Ma na tyle żywą świadomość, że udzielił jeszcze wywiadu. Zapytany o to czemu zawdzięcza sędziwy wiek, odrzekł, że żyje normalnie: dużo pracuje, dużo się modli, a w diecie zachowuje umiar, codziennie pamiętając o lampce wina (może chodzi o „Pajarette”? – przypis autora).
Dojrzały, jakby nie było, kapłan powiedział także o trzech ważnych rzeczach duchowych, które jeszcze są przed nim. Skończył sto lat. Po pierwsze: „Ciągle muszę przeciwstawiać się szatanowi, a to wcale nie jest łatwe”. Po drugie: „Chciałbym umocnić swoją wiarę”. I po trzecie: „Pragnąłbym bardziej poznać Pana Jezusa”.
Do stu lat mam jeszcze trochę, ale potwierdzam, że w miarę upływu lat pokus przybywa, wiara wydaje się bardziej chwiejna, ale pragnienie poznania i zrozumienia Pana Jezusa rośnie intensywnie.
Skażony naiwnym optymizmem świat co rusz rzuca bon mota w stylu: „Najlepsze przed Tobą!” No nie tak jest. Najtrudniejsze przed Tobą! Najtrudniejsze, a zarazem najpiękniejsze i najbardziej prawdziwe.


25 responses to SZATAN NAJBARDZIEJ KUSI PO SETCE