Sobota 10 maja 2014
Z opowieści kolegi księdza, pracującego kilka lat w Holandii, pamiętam historię z pogrzebem. Znajomi zmarłego prosili, aby podczas mszy nie czytać tych nudnych i niezrozumiałych wersetów z Biblii, zamiast tego lepszy będzie fragment z „Małego Księcia”, ten o przyjaźni z lisem. Na zakończenie zamiast „Niech aniołowie zaniosą cię do raju” proponowali „How I Wish You Here” („Jakże chciałbym, żebyś tu był”), z repertuaru Pink Floyd. Chyba się nie udało przepchnąć tych nowalijek liturgicznych, bo ksiądz z Polski był zbyt konserwatywny.
Coraz bardziej kocham Biblię i nie chciałbym wymienić jakichkolwiek jej strof na prozę i poezję, nawet razem wzięte. Niedawno modliłem się psalmem 69:
Wybaw mnie, Boże,
bo woda mi sięga po szyję.
Ugrzązłem w mule topieli
i nie mam nigdzie oparcia,
trafiłem na wodną głębinę
i nurt wody mnie porywa.
Zmęczyłem się krzykiem
i ochrypło mi gardło,
osłabły moje oczy,
gdy czekam na Boga mojego.
Liczniejsi są od włosów mej głowy
nienawidzący mnie bez powodu;
silni są moi wrogowie,
nieprzyjaciele zakłamani;
czyż mam oddać to, czegom nie porwał?
Ani w jednej chwili nie myślałem, że jakieś liryki katastrofistów wyraziłyby głębiej i prościej dramat osaczenia i trwogi, zawarty w powyższych frazach. W psalmach i całej Biblii znajduję słowa, które niczym szeroko otwarte okna pozwalają mi widzieć dalekie perspektywy, działa to na zasadzie jasnego oświecenia. I nie koniec na tym, za oświeceniem idzie też umocnienie. Kończę czytać i czuję moc, aby iść za rozpoznanym światłem.
Wspomniany wyżej psalm kończy się wychwalaniem mocy Boga i radością zwycięstwa:
Lecz ja, o Panie, ślę moją modlitwę do Ciebie,
w czasie łaskawości, o Boże;
wysłuchaj mnie w Twojej wielkiej dobroci,
w zbawczej Twej wierności!
Wyrwij mnie z bagna, abym nie zatonął,
wybaw mnie od tych, co mnie nienawidzą,
i z wodnej głębiny!
Niechaj mnie nurt wody nie porwie,
niech nie pochłonie mnie głębia,
niech otchłań nie zamknie nade mną swej paszczy!
Wysłuchaj mnie, Panie, bo Twoja łaska pełna jest dobroci;
wejrzyj na mnie w ogromie swego miłosierdzia!
Nie kryj swego oblicza przed Twoim sługą;
prędko mnie wysłuchaj, bo jestem w ucisku.
Ale ja jestem nędzny i zbolały;
niech pomoc Twoja, Boże, mię strzeże!
Pieśnią chcę chwalić imię Boga
i dziękczynieniem Go wysławiać.
Milsze to Bogu niźli bawół,
niż cielec, co ma [już] rogi i racice.
Patrzcie i bądźcie radośni, ubodzy,
niech ożyje wasze serce, którzy szukacie Boga.
Bo Pan wysłuchuje biednych
i swoimi więźniami nie gardzi.
Niechaj Go chwalą niebiosa i ziemia,
morza i wszystko, co w nich się porusza.
Światło i moc, znajdziecie w każdym psalmie i w innych miejscach Biblii. Światła i mocy trzeba każdemu.


19 responses to PINK FLOYD ZAMIAST NIECH ANIOŁOWIE