Czwartek 4 lutego 2021

Czy pandemia coś zmienia w naszym życiu? Po koszmarze ostatniej wojny światowej niemal wszystkie państwa świata umawiały się na „nigdy więcej”, co skutkowało utworzeniem ONZ, kompletnie nieskutecznego w zachowaniu pokoju, podobnie zresztą było z Ligą Narodów po pierwszej wojnie światowej.
Tak mocno oczekiwane szczepionki stały się dzisiaj przedmiotem gry rynkowej, jest oczywiste, że można ich produkować sto razy więcej, gdyby koncerny wytwarzające je podzieliły się technologią z innymi fabrykami farmaceutycznymi. Solidarność globalna ponosi klęskę, wygrywa chęć zysku, kosztem zagrożenia życia.
Na koncerny wpływu nie mamy, ja przynajmniej żadnego. A co wirus zmienia w moim życiu? Wiedziałem to już dawniej, a teraz się to potwierdza, że żyję w najpiękniejszym miejscu na świecie, w mieście nad Bystrzycą, Lublinie. Widziałem, owszem, setki ładnych miast, ale tu jest najpiękniej. I jestem pewien, że jeśli dobrze popatrzycie, to uznacie, że i Wy także żyjecie w najpiękniejszych miejscach, czy to jest Lublin czy Łęczna czy Niedrzwica (zarówno Duża jak i Kościelna) czy Dys i nawet czy Warszawa. Właśnie, najpiękniejsze miejsca są tutaj, a nie gdzieś tam.
Wspaniali ludzie? Mam ich na co dzień, przy sobie, rozmawiam z nimi, coś wymyślamy razem, nie muszę ich szukać. I naprawdę musiano by mi zapłacić dużo dolarów, żebym chciał się spotkać z Joe Bidenem, jeszcze więcej rubli, żebym chciał pogadać z Putinem. Wspaniałych ludzi mam codziennie wokół siebie.
Nie ma szczęścia gdzieś tam, jest albo tu albo nigdzie. Nie ma wspaniałych ludzi gdzieś daleko, są obok was.
I, co oczywiste, czwartek czwartego lutego jest najlepszym dniem w naszym życiu.

