Poniedziałek 1 lutego 2021
Lubię tę wiosnę, w zasadzie przedwiośnie, które mamy teraz. Czytacie i pukacie się w czoło? Bo termometr wskazuje minus 15 a z nieba leci śnieg?
My ludzie z wiosną kojarzymy ciepło i pierwsze kwiatki. Poza nami podobny stosunek do świata mają niedźwiedzie, krety, susły, świstaki i chyba jeże. Reszta natury rwie się do życia z powodu przyrostu światła, a przybywa go teraz już codziennie.
Urok Internetu pozwala mi zakomunikować wam w pierwszym dniu lutego, że nasze polskie bociany już się ruszyły z okolic jezior Malawi i Wiktoria (południowo – wschodnia Afryka). To najdalsze rejony do których fruną boćki znad Buga i Wieprza. Lot do Polski zajmie im około 6 tygodni, wylądują w połowie marca, nie patrzą – na szczęście – na mapy pogody.
No dobrze, gdzie ta wiosna? Jeśli popatrzycie na zdjęcie (to drugie, bo na pierwszym jest bocian), to ujrzycie ptaki, które znalazłem kilka dni temu w centrum Lublina, nad Bystrzycą, w okolicach al. Unii Lubelskiej. Ponieważ większość naszego społeczeństwa nie odróżnia – słabość nauczania biologii – ani gołym okiem ani przez lornetkę makolągwy od dzierzby czarnoczelnej, to i tu może mieć problem. Zatem wyjaśniam, na drugim zdjęciu jest para kormoranów, nad Bystrzycą zasiadły dwie pary. Co robią kormorany w centrum Lublina? Trochę się ogrzewają, bo w miastach zawsze jest o kilka stopni cieplej (kanalizacja, samochody), trochę dożywiają (jest sporo rybek w Bystrzycy). Ważne jest to, że kormorany przyleciały już! Oczywiście, kormorany nie odlatują zbyt daleko, ale ciągną do naszego regionu z powodu wiosny, którą dużo lepiej wyczuwają niż my, zmarzluchy. Te lubelskie zapewne niedługo udadzą się na Polesie, kiedy choć trochę odmarzną stawy rybne i jeziora.
W kwestii bocianów dodam tylko, że bardziej chyba zasługują na miejsce w naszym godle niźli orzeł, wszak bociana widziała na własne oczy większość naszego społeczeństwa. Poza tym, w naszej ojczyźnie będziemy mieli zaraz przez 5 miesięcy aż 25% światowej populacji bocianów, w klasyfikacji orłów wypadamy blado.
Tak więc, już jest wiosna! O czym donoszę z radością. Doniosę jeszcze smutną wieść. Polskie radio publiczne oślepło i ogłuchło! Straszna rzecz! Słuchałem w niedzielę kilka razy serwisów informacyjnych i ani razu nie powiedziano w tym radiu o Wielkiej Orkiestrze Owsiaka. Można się z tą ideą nie zgadzać, ale wstyd udawać, że Orkiestry nie ma. Redaktorzy i szefowie dzisiejszego radia publicznego winni się uczyć od tych z czasów komuny w Polsce. Nikt wówczas nie twierdził, że kapitalizmu nie ma. Podawano, iż był, tylko że zgniły i że umiera. Pewien nasz rodak wracający z Zachodu zapytany przez ubeka już w Polsce o to jak to jest z tym kapitalizmem, czy faktycznie umiera, odrzekł – „Panie kapitanie! Umiera! Ale śmierć to ma piękną!”.



