Wtorek 1 maja 2018 Ideologie pretendujące do miana religii, tworzyły i tworzą swoiste liturgie, obrzędy i rytuały, które w miejsce spotkania z Żywym Bogiem dają namiastkę emocjonalnych uniesień. W czasach budowania komunizmu i socjalizmu w Polsce taką funkcję spełniały pochody pierwszomajowe. Rolę „Pisma Świętego” odgrywały teksty klasyków marksizmu – Engelsa, Marksa i Lenina. Procesję zastępował pochód w dniu 1 maja, w miejsce kazań były przemówienia i referaty pierwszych sekretarzy partii.
Dzisiaj, w epoce konsumpcjonizmu, zdumiewająco duży odsetek Polaków sprawuje nowo pogańskie liturgie przy grillach oraz puszkach i butelkach piwa. Niestety, w niektórych diecezjach w najbliższy piątek na mocy dyspens można będzie zajadać się mięsnym żarciem z grilla bez popadnięcia w grzech,. Nie wydaje mi się rzeczą właściwą „chrzczenie” nowo pogańskich zwyczajów i z całego serca zachęcam, aby 4 maja, w najbliższy piątek czcić pełne miłości Serce Pana Jezusa (pierwszy piątek miesiąca) i odmówić sobie wszelkiego jadła mięsnego.
Często szatan posługuje się niewinnym „przecież to takie przyjemne”, a my mylimy to co wartościowe z tym co przyjemne i miłe. Ponoć arszenik w smaku jest słodki.
Bojkotowałem pochody pierwszomajowe, bojkotuję majowe grille, w piątek będę pościł i rozdawał zupę bezdomnym. Wcale nie jestem jakiś święty, staram się być normalny.
Maj nazywany jest miesiącem miłości (ze względu na bzy i słowiki, jedne i drugie bardzo lubię), dodałbym, że niech to będzie czas Wielkiej Miłości do Pana Boga i ludzi, czas wzmożonej modlitwy, czas odwiedzania chorych, pocieszania załamanych, dawania chleba głodnym i niedożywionym, odwiedzania więźniów za murami zakładów karnych.

