Środa 18 stycznia 2017 The Beatles zaśpiewali bodaj tylko jedną piosenkę, w której nie ma mowy o miłości („Yellow Submarine”), chyba, że ktoś się dopatrzy w słowach „So we sailed up to the sun, till we found the sea of green” jakichś wątków miłosnych.
Poza miłością wszystko to lipa. Ale nie chodzi o łzawe filmy, tasiemcowe seriale i rymowane piosenki disco – polo.
Nie będę jednak przypominał komukolwiek z was, że ma zadzwonić do kogoś, w końcu przeprosić i upaść na kolana, wysłać kosz róż, przestać pić, darować dług czy wreszcie wysłuchać prawdy długo skrywanej. Kto miłuje – pisał prawie stuletni Jan Apostoł – przeszedł ze śmierci do życia (1 J 3, 14).
Dobrze, doradzę za kolejnym świętym, Pawłem – „Postępujcie drogą miłości” (Ef 5, 2). Darujcie długi, róże wyślijcie, mówcie „Przepraszam”, długo słuchajcie najbliższych. Postępujcie drogą miłości.

