Sobota 20 sierpnia 2016 Wydaje mi się, że po wizycie papieża w Polsce wszyscy mówią o tym, co mówił Franciszek. Wszyscy słyszeliśmy o czym mówił Franciszek, ale my nadal mówimy o czym on mówił. Oczywiście mówimy o tym siedząc na kanapach i smakując jak to pięknie papież skrytykował kanapowe szczęście.
Tydzień temu, kiedy z grupą przyjaciół rozdawaliśmy posiłek dla lubelskich bezdomnych (Gorący Patrol), dołączył do nas może trzydziestoletni Piotr. Namówiła go jedna z wolontariuszek. Rozstawiał miski z zupą, roznosił chleb, podawał herbatę.
– Jak ty się tu znalazłeś? – zapytałem zadbanego chłopaka.
– Ja? Nic … Nic takiego … Wstałem z kanapy … – odpowiedział Piotr z wielkim uśmiechem.
Można w kółko powtarzać to, co powiedział Franciszek. Albo wstać z kanapy.

