Za niespełna dwa tygodnie skończy się Wielki Post, któryś tam z kolei w naszym życiu.
Może niektórzy z nas dotrzymali postanowień podjętych czterdzieści dni temu, i jesteśmy chudsi lub trzeźwiejsi lub mniej nasyceni nikotyną. Inni może odprawili już rekolekcje i spowiedź i czekają z czystym sercem na rezurekcję. Najbardziej pobożni mogą mieć pełną kolekcję Gorzkich Żali i Dróg Krzyżowych. A niektórzy może mniej klną, plotkują czy kłamią, i słusznie mogą uznać się za lepszych niż dotąd. To wszystko na pewno jest ładne i sympatyczne.
Przypomnę jednak, że w Ewangelii chodzi o zjednoczenie z Chrystusem. Owszem, znajdziemy w niej wezwania do poprawy życia, pobożności i wyrzeczeń, choć nic z nich automatycznie nie gwarantuje zbawiennej więzi z Chrystusem. Dlatego pytanie o więź z Chrystusem nie jest retoryczne, ale podstawowe. Ze spotkania z Nim, zjednoczenia, rodzą się i kapitalne nawrócenia i totalna zmiana życia (patrz: Paweł z Tarsu, Maria Magdalena, Dobry Łotr). Żadne jednak posty, abstynencja od słodyczy, alkoholu czy papierosów, żadne nabożeństwa i powstrzymywanie się od szpetnych przekleństw, nie tworzą same z siebie spotkania z Chrystusem i nie budują jakiejś unii z Nim.
Dlatego odsyłam każdego z was do kwestii najważniejszej – co się dzieje w twojej relacji z Chrystusem. Wcale nie mam gotowych propozycji, że masz zrobić to czy tamto, by ta relacja była żywsza, głębsza i mocniejsza. Wiem tylko, że wszystko inne jest pochodną tego, co się wydarza na linii ja – Chrystus. Tu dzieją się rzeczy zasadnicze dla naszego życia, doczesnego i wiecznego. Stąd mój apel (do siebie samego też tu piję) o to, by stanąć, przynajmniej próbować, wobec Chrystusa. O wiele łatwiej jest wykonać szereg bardzo pobożnych rzeczy, nawet od czegoś się powstrzymać, niźli wejść w siebie i próbować spotkać się z Chrystusem. Ale bez tych prób, nasza wiara staje się niebezpiecznym rytuałem, który wcześniej czy później porzucimy (to jest głównym powodem odchodzenia od Kościoła).
Pamiętacie ewangeliczny obraz: Oto stoję u drzwi i pukam, jeśli ktoś posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną. Tu chodzi o spotkanie jeden na jeden, bliskie spotkanie w „moim domu” (we mnie) a nie o jakiekolwiek, nawet pobożne, działanie zewnętrzne. „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia”, słyszymy dziś w Ewangelii. Od spotkania z Chrystusem zależy czy postawisz choćby jeden krok, decydując się iść za Nim.
Pozostawiam każdego z was, i siebie też, z pytaniem, co się dziej między mną a Chrystusem. To najważniejsze w Wielkim Poście i w całym życiu.
LITURGIA SŁOWA
Czytanie z Księgi proroka Daniela.
Na wygnaniu w Babilonie zgromadzenie Izraela skazało na śmierć Zuzannę, fałszywie oskarżoną przez dwóch starców.
Wtedy Zuzanna zawołała donośnym głosem: „Wiekuisty Boże, który poznajesz to, co jest ukryte, i wiesz wszystko, zanim się stanie. Ty wiesz, że złożyli fałszywe oskarżenie przeciw mnie. Oto umieram, chociaż nie uczyniłam nic z tego, o co mię ci złośliwie obwiniają”.
A Pan wysłuchał jej głosu. Gdy ją prowadzono na stracenie, wzbudził Bóg świętego ducha w młodzieńcu imieniem Daniel. Zawołał on donośnym głosem: „Jestem czysty od jej krwi!” Cały zaś lud zwrócił się do niego, mówiąc: „Co oznacza to słowo, które wypowiedziałeś?” On zaś powstawszy wśród nich powiedział: „Czy tak bardzo jesteście nierozumni, synowie Izraela, że skazujecie córkę izraelską bez dochodzenia i pewności? Wróćcie do sądu, bo ci ją fałszywie obwinili”.
Cały lud powrócił spiesznie. Starcy zaś powiedzieli: „Usiądź tu wśród nas i wyjaśnij nam, bo tobie dał Bóg przywilej starszeństwa!” Daniel powiedział do nich: „Oddzielcie ich, jednego daleko od drugiego, a osądzę ich”.
Gdy zaś zostali oddzieleni od siebie, zawołał jednego z nich i powiedział do niego: „Zestarzałeś się w przewrotności, a teraz wychodzą na jaw twe grzechy, jakie poprzednio popełniałeś, wydając niesprawiedliwe wyroki. Potępiałeś niewinnych i uwalniałeś winnych, chociaż Pan powiedział: «Nie przyczynisz się do śmierci niewinnego i sprawiedliwego». Teraz więc, jeśli ją rzeczywiście widziałeś, powiedz, pod jakim drzewem widziałeś ich obcujących ze sobą?” On zaś powiedział: „Pod lentyszkiem”. Daniel odrzekł: „Dobrze! Skłamałeś na swą własną zgubę. Już bowiem anioł Boży otrzymał od Boga wyrok na ciebie, by cię rozedrzeć na dwoje!”
Odesławszy go rozkazał przyprowadzić drugiego i powiedział do niego: „Potomku kananejski, a nie judzki, piękność sprowadziła cię na bezdroża, a żądza uczyniła twe serce przewrotnym. Tak postępowaliście z córkami izraelskimi, one zaś bojąc się obcowały z wami. Córka judzka jednak nie zgodziła się na waszą nieprawość. Powiedz mi więc teraz, pod jakim drzewem spotkałeś ich obcujących ze sobą?” On zaś powiedział: „Pod dębem”. Wtedy Daniel powiedział do niego: „Dobrze! Skłamałeś i ty na swoją własną zgubę. Czeka bowiem anioł Boży z mieczem w ręku, by rozciąć cię na dwoje, by was wytępić!”
Całe zgromadzenie zawołało głośno i wychwalało Boga, że ocala tych, co pokładają w Nim nadzieję. Zwrócili się następnie przeciw obu starcom, ponieważ Daniel wykazał na podstawie ich własnych słów nieprawdziwość oskarżenia. Postąpiono z nimi według miary zła, wyrządzonego przez nich bliźnim, zabijając ich według prawa Mojżeszowego. W dniu tym ocalono krew niewinną.
PSALM RESPONSORYJNY (Ps 23,1-2ab.2c-3.4.5.6)
Refren: Nic mnie nie trwoży, bo Ty jesteś ze mną.
Pan jest moim pasterzem: *
niczego mi nie braknie,
pozwala mi leżeć *
na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć, *
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach *
przez wzgląd na swoją chwałę.
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, *
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska *
są moją pociechą.
Stół dla mnie zastawiasz *
na oczach mych wrogów;
namaszczasz mi głowę olejkiem, *
kielich mój pełny po brzegi.
Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną *
przez wszystkie dni życia
i zamieszkam w domu Pana *
po najdłuższe czasy.
ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Ez 33,11)
Aklamacja: Chwała Tobie, Słowo Boże.
Pan mówi: Nie chcę śmierci grzesznika
lecz aby się nawrócił i miał życie.
EWANGELIA (J 8,12-20)
Jezus przemówił do faryzeuszów tymi słowami: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia”.
Rzekli do Niego faryzeusze: „Ty sam o sobie wydajesz świadectwo. Świadectwo Twoje nie jest prawdziwe”.
W odpowiedzi rzekł do nich Jezus: „Nawet jeżeli Ja sam o sobie wydaję świadectwo, świadectwo moje jest prawdziwe, bo wiem, skąd przyszedłem i dokąd idę. Wy zaś nie wiecie, ani skąd przychodzę, ani dokąd idę. Wy wydajecie sąd według zasad tylko ludzkich. Ja nie sądzę nikogo. A jeśli nawet będę sądził, to sąd mój jest prawdziwy, ponieważ Ja nie jestem sam, lecz Ja i Ten, który Mnie posłał. Także w waszym Prawie jest napisane, że świadectwo dwóch ludzi jest prawdziwe. Oto Ja sam wydaję świadectwo o sobie samym oraz świadczy o Mnie Ojciec, który Mnie posłał”.
Na to Mu powiedzieli: „Gdzie jest Twój Ojciec?”
Jezus odpowiedział: „Nie znacie ani Mnie, ani Ojca mego. Gdybyście Mnie poznali, poznalibyście i Ojca mego”.
Słowa te wypowiedział przy skarbcu, kiedy uczył w świątyni. Mimo to nikt Go nie pojmał, gdyż godzina Jego jeszcze nie nadeszła.

