DO GROBOWEJ DESKI

Kocham Cię. To znaczy chcę żyć tak, abyś ty był szczęśliwy. A jeśli ty jesteś szczęśliwy, to i ja jestem szczęśliwy, ponieważ ty jesteś szczęśliwy.

Takiej definicji miłości uczę młodych ludzi, choć miłość z natury jest niedefiniowalna. Ale o miłości trzeba rozmawiać, z młodymi, dorosłymi i całkiem zaawansowanymi wiekowo. Zwłaszcza, że wokół miłości obecnie roi się aż od pojęć zastępczych, wypaczających jej sens. Mamy zatem „związki na próbę”, „przelotne związki”, „przygody”, „zadurzenie”, „chwilową słabość” i „parę chwil przyjemności”. Oczywiście sama frazeologia jeszcze nie rozstrzyga o rzeczywistości, ale jak się jeszcze nie tak dawno mówiło o miłości? Może jeszcze pamiętacie, że była miłość „po grób”, „do grobowej deski”, „na zawsze”, „do końca”, „do ostatka”. Tak o miłości się mówiło, tak o niej myślało i tak rozumiało. I chyba tak też ją przeważnie praktykowano.

Przekonany jestem, że warto o miłości dzisiaj dużo rozmawiać, ale naturalnie, przede wszystkim, trzeba ją w tym dawnym, starym stylu, praktykować.

Itinerarium , , , , , , , , ,

Comments are closed.