Mijają dziś cztery lata, jak odszedł ksiądz Jan Twardowski. Dziewięć lat temu gościłem Go w naszym kościele (na końcu relacja z tamtego zdarzenia).
Po podróży z Warszawy do Lublina, usiadł na kanapie, a ja chcąc wykorzystać chwilę z wielkim twórcą, zagadnąłem Go o poezję. Ziewnął, popatrzył na mnie jak na dziwaka i spokojnie rzekł:
– A daj pan spokój! Podrzemię sobie trochę.
I drzemał sobie ze dwie godziny.
Nawet gdyby ksiądz Jan napisał tylko jeden wiersz, czy to ten o kapłaństwie, którego się bał, czy ten o nie nawracaniu ateisty, jest wspaniałym znakiem nadziei, piękna i miłości. Przypomnijmy sobie ten najbardziej znany tekst:
Śpieszmy się
Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego
Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
kochamy wciąż za mało i stale za późno
Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny
Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
Kto tam więc jeszcze ślamazarzy się z miłością, niech dziś nadrobi wszystko.
NAJWIĘCEJ RADOŚCI DAJE MIŁOŚĆ
Ks. Jan Twardowski – poeta od bożych krówek i najważniejszych życiowych pytań – był kilka lat temu gościem w kościele Ducha Świętego.
19 czerwca 2001 roku w ramach „Święta Słowa i Muzyki” czytał swoje wiersze i odpowiadał na pytania.
W ramach projektu „W poszukiwaniu poezji” w świątyni gościły wtedy także Julia Hartwig i Ludmiła Marjańska, a cykl spotkań rozpoczęła Msza św. za nieżyjących poetów odprawiona przez abpa Józefa Życińskiego.
Oto archiwalna relacja z tamtego spotkania:
Ks. Twardowski na spotkaniu w Lublinie: Najwięcej radości daje mi miłość
Tłumy lublinian zgromadziło 19 czerwca wieczorem spotkanie z ks. Janem Twardowskim. W kościele Ducha Świętego poeta czytał swoje wiersze, odpowiadał na pytania, a potem przez półtorej godziny podpisywał tomiki.
Pytany, co daje mu największa radość i satysfakcję, prawie dziewięćdziesięcioletni poeta odparł: „miłość”. Zdziwienie jednej ze słuchaczek, skąd jako duchowny może o miłości tyle wiedzieć, skwitował stwierdzeniem, że jest takim „romantycznym staruszkiem”, a jego wiersze to wiersze „starego kawalera”. Mówił o wadze poezji, podkreślając siłę prostoty i bezpośredniego zwracania się do czytelnika, bez chowania się za nieokreślony podmiot liryczny. Dodał, że tam, gdzie kończy się poezja, zaczyna się modlitwa. – Cierpiący nie proszą o wiersz – mówił. Przyznał, że nie lubi słowa „sztuka”, bo sugeruje sztuczność, a siłą poezji jest jej zakorzenienie w życiu. – Wiele poetyckich zwrotów przenika do języka codziennego – przekonywał.
Opowiadając o swoim warsztacie ks. Twardowski zdradził, że najbardziej lubi zaskakiwać i stawiać zagadki, stąd tyle nieoczekiwanych „rozwiązań” jego wierszy. – Tam, gdzie wszystko wiadomo, nie ma miejsca na humor. A ja lubię humor – mówił. Przyznał się też do szczególnej sympatii do biedronek. Bez wahania wskazał jako swój ulubiony wiersz „Spieszmy się kochać ludzi”, komentując, że widział go już na wielu nekrologach, a nadawałby się przecież i na zaproszenia ślubne…
Wszystkim początkującym poetom, wstydzącym się prosić o radę, polecił pisać dalej, bo „droga poprowadzi sama”. I choć twierdził, że czuje się zażenowany tak licznym audytorium, dał autograf wszystkim, którzy czekali w długiej kolejce.
KAI/Lublin
Gośćmi spotkań z poezją u Ducha byli także Julia Hartwig, Ludmiła Mariańska i ks. Wacław Oszajca.
Projekt „W poszukiwaniu poezji” był częścią Festiwalu Sztuki „W kręgu poezji, muzyki i słowa” organizowanego przez Ośrodek „Brama Grodzka–Teatr NN”.
(Marta Jachowicz)

