KLUCZ OTWIERANIA

Trzask, prask. Otwierasz puszkę z coca-colą. Z piwem. To chwila i już zrobione.

Dzwonek do drzwi. Bierzesz klucz albo przyciskasz domofon, otwierasz. Pilot w twojej ręce, jeden guzik, brama garażu na oścież otwarta albo dowolny program w TV.

To oczywiście tylko wprawki w otwieraniu, małe przymiarki do tego, co się da otworzyć. Po otwarciu się – na totalny oścież – Nieba, w tajemnicy Bożego Narodzenia, otworzyć można wszystko. Zrozumiałem to myśląc nad antyfoną, tzw. Wielką, odmawianą w Adwencie (20 grudnia). Brzmi to tak:

O Clavis David, et sceptrum domus Israel, qui aperis, et nemo claudit, claudis, et nemo aperuit: veni, et educ vinctum de domo carceris, sedentem in tenebris, et umbra mortis.

O Kluczu Dawida i Berło domu Izraela, Ty który otwierasz a nikt zamknąć nie zdoła, zamykasz a nikt a nikt nie otworzy, przyjdź i wyprowadź z więzienia człowieka pogrążonego w cieniu śmierci.

Wszystko może być otwarte, dzięki Bożemu Narodzeniu. Pomyśl przez chwilę o jakichkolwiek zamkniętych punktach twojego losu, wszystkie mogą się otworzyć, jeśli pozwolisz by Boże Narodzenie stało się częścią twojego życia.

Nienawiść odmieniona w wielką przyjaźń? Obojętność w płonącą gorliwość? Totalne zakłamanie w najczystszą prawdę? Suche słowa w czułe wyznania? Tak, właśnie wszystko może się otworzyć i zmienić.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.