MIŁOŚĆ OBCIACH

Ponoć jesień nie jest dobrym czasem na rozpatrywanie kwestii miłości, a już zupełnie kiepskim na zakochanie.

Nic nie pachnie jakoś ostrzej, nic nie ćwierka, zieleń blednie, kwiaty czekają na marzec. Nastrojowe spacery kończą się przeziębieniem, pełnia księżyca złowroga, gwiazdy spadają samotnie nie podglądane przez nikogo.

Miłość w naszych czasach nie istnieje, trzeba robić melanż (zmieniać partnerów). I się nie przyzwyczajać, no nie? – to fraza z głośnych ostatnio „Galerianek”, kasowego filmu.

Mnie jednak, im bliżej listopada, pamięci o tych, co odeszli, częściej nachodzą myśli o miłości. Pewnie w myśl zasady (Leszka Józefa Serafinowcza): „Pytasz mnie, co w mym życiu rzeczą główną/ Powiem ci, śmierć i miłość, obydwie zarówno”.

Miłość dziś to obciach. Dziewczyny wstydzą się napisać wiersz miłosny dla swoich chłopaków, może nawet nie umieją. Na środku ulicy, gdzie kiedyś należało całować ukochaną na znak wielkości uczucia, młodzi w firmowych kombinezonach rozdają ulotki reklamowe. Naręcza róż albo i kosze, wręcza się tylko na jubileuszach potężnych korporacji lub w rocznice odzyskania niepodległości. Van Gogh włożył dłoń (nie malował potem rok) w rozżarzoną świecę i prosił by mógł rozmawiać z upragnioną dziewczyną tak długo, jak długo utrzyma rękę w ogniu. Idiota? W smsach dziś idzie krótkie KC, czyli „Kocham Cię”, trzeba krótko, zwięźle, szybko.

Wiadomo, ludzie odchodzą, my też kiedyś, może wkrótce. Wiadomo, trzeba się śpieszyć. Poeta napisał, że trzeba się śpieszyć, bo odchodzą ludzie.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

Comments are closed.