Niektóre panie (bo panowie to raczej nie) bywają zgorszone strojami młodych dziewczyn. Niektórych dyżurnych moralistów gorszy Kuba Wojewódzki, Szymon Majewski albo (ostatnio) Elżbieta Kruk.
Ale oni chyba wcale się nie gorszą. Po prostu mylą zgorszenie ze zbulwersowaniem. Zgorszenie jest wtedy, gdy człowiek staje się gorszy. A czy można stać się gorszym od patrzenia na ładne dziewczyny, albo od telewizyjnych wygłupów czy widoku posłanki Kruk?
No, ale każdy ma takich gorszycieli, na jakich zasługuje. Mnie zgorszył ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który oświadczył:
„Moją odpowiedzią na teksty ks. Adama Bonieckiego i ks. Andrzeja Lutra, opublikowane we wczorajszej “Gazecie Wyborczej”, jest odesłanie “Tygodnikowi Powszechnemu” Medalu św. Jerzego, który otrzymałem od niego w 1997 r. za „zmagania ze złem i uparte budowanie dobra w życiu społecznym”. Odsyłam również dlatego, ze moja skromna osoba nie pasuje do innych laureatów owego Medalu, czyli do takich autorytetów moralnych jak Adam Michnik, Tadeusz Mazowiecki, Tadeusz Pieronek czy Józef Życiński. Myślę, że osoby te z tej decyzji naprawdę ucieszą się. Od dziś bowiem mogą być wyłącznie we własnym gronie. Odsyłając ów Medal (fizycznie uczynię to zaraz po powrocie z Nowego Yorku), zasugeruję, aby został on wręczony komuś z takich kolejnych autorytetów moralnych jak np. ks. Michał Czajkowski. Lesław Maleszka, Halina Bortnowska czy wspomniany ks. Andrzej Luter. Wtedy krąg laureatów, wyznających te same wartości, jeszcze bardziej się poszerzy. A wówczas nie będą im już potrzebne “listki figowe” w postaci osób opiekujących się chorymi czy niepełnosprawnymi.”
Gdy wczoraj przeczytałem to oświadczenie, po prostu się ucieszyłem. Ucieszyłem się, że już nie ma tego księdza wśród laureatów medalu za „zmagania ze złem i uparte budowanie dobra w życiu społecznym”. Wiem, że nie powinienem, że to nieładnie, ale się ucieszyłem. I to bardzo. I wiem, że przez tę radość stałem się gorszym człowiekiem.
Jak to dobrze, że Bronisław Wildstein nie zrzekł się tytułu „Przewodnika po życiu”, który kiedyś mu przyznaliście. Stałbym się jeszcze gorszy.

