kazanie na niedzielę 18 września AD 2005
Chcielibyśmy rozdawać karty zamiast Pana Boga. Dać miarę sprawiedliwości (o, po ludzku, to Bóg jest głęboko niesprawiedliwy!), zaprowadzić wreszcie porządek (ten boski jakiś za bardzo nieludzki) i zreperować wadliwych ludzi, co nam zawsze psocą i psują świat.
A przede wszystkim to kochalibyśmy po swojemu i według tej miłości zapłata! A tu figa z makiem! Jak dobrze, że Bóg ma swoje miary, których nigdy nie poznamy.

