To, co sobie nawzajem dajemy. Nie potrzeba cudów ani wspaniałości.
Bóg, dał siebie. Tu tkwi tajemnica naszych najgłębszych pragnień i marzeń. Potrzebujemy siebie. Może należy dopowiedzieć, że warto dać siebie bez reszty. Z tym, że u nas zwykle ta „reszta” jest bardzo szeroka. Tyle dajemy siebie, ile – uważamy – dając nie utracimy. I wtedy wychodzi na to, że to dawanie nasze na niby jest, w gruncie rzeczy. Kiedy pomyślisz o ludziach, którym winien jesteś siebie, ile ciebie otrzymali?
Bóg dał siebie. Nic cenniejszego nie miał. I ty nic cenniejszego mieć nie będziesz. Tylko to warto dać. I chyba tylko na to oczekują inni.

