Bardzo się martwisz o swoją reputację, o swoje dobre imię. Trochę w tym racji. Więcej jednak przesady i straty czasu.
Kim był Jezus w oczach Jemu współczesnych? Szaleńcem – „odszedł od zmysłów”; opętanym – „zły duch go opętał”; buntownikiem – „podburza lud”; odszczepieńcem – „nie zachowuje tradycji narodu”; osobnikiem wysoce niemoralnym – „jada z celnikami i grzesznikami”. To jeszcze niepełna lista epitetów pod adresem Jezusa.
Nazwą cię tak czy inaczej. To nie takie ważne.
Jezus „przeszedł dobrze czyniąc”. Płacił cenę za spełnianie swojej misji.
To jest najważniejsze. Iść i kochać. Na resztę szkoda sił – „szkoda mój bracie, na wiatr ducha wywiać … żeby siedzących w cyrku uszczęśliwiać…” (raz jeszcze C.K.N.).

