A MOŻE NA CAŁOŚĆ? Kazanie na 2 Niedzielę Adwentu 6 grudnia 2020

Mam wrażenie, że Adwent zawsze jest za krótki. Niby ma nas przygotować na coś ważnego, radosnego, niezwykłego, a i tak kończy się pośpiesznym wypadem w ostatniej chwili do konfesjonału i dylematem gdzie kupić dobrego i taniego karpia. Pozostało nam 18 dni do Wigilii, która w tym roku i tak będzie nie zwykła, choć niezwykła to już nie. Nie zwykła, bo pandemia. I na dodatek w prezencie dostaliśmy w Polsce trzy kolejne niedziele z otwartymi galeriami i wszelkimi sklepami. Zdążymy się nachapać przed Świętami po uszy.

I jak tu szukać i znajdować Pana Boga? Na prostych drogach. Dlatego dziś w Ewangelii jest zachęta, aby prostować ścieżki dla Niego. Trochę chodzi w tym o to, że żadne ścieżki w galeriach do Niego nie prowadzą. Bardziej zaś o nasz coraz bardziej  pokrzywiony świat. Prostować ścieżki? Na przykład w kwestii dobra. Wygodniej jest być trochę dobrym, ale nie za bardzo, pozostawiamy sobie trochę miejsca na egoizm, przyda się choćby w chwilach zmęczenia. Na przykład w kwestii prawdy. Czasem przecież wystarczy jakaś półprawda, jakieś przemilczenie, unik. Cała prawda jest dla świętych, my jesteśmy grzesznikami. Na przykład w kwestii miłości. Nie musi być cała, połówka i ćwiartka też wystarczy, inni też mnie nie kochają na sto procent.

I tak kręcimy, kombinujemy, ścieżki krzywimy, plączemy. Aż potem wskoczymy do konfesjonału, opłatkiem się podzielimy i może w następne Święta się uda. Prostujcie ścieżki! Jeszcze tylko 18 dni. Na całe dobro, całą prawdę, całą miłość.

Ewangelia:

Początek Ewangelii Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Jak jest napisane u proroka Izajasza: «Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie dla Niego ścieżki», wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając swoje grzechy.

Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: «Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym».

 (Mk 1,1 – 8)

Itinerarium

ZA TO ODDAM CHOINKĘ I BOMBKI Sobota 5 grudnia 2020 7 dzień Adwentu

W Bożym Narodzeniu ważne są słowa. Te usłyszane. Dzisiaj, w rozgadanym świecie, słuchanie jest niemodne, wręcz prawie zapomniane.

Codziennie słucham wielu osób, słucham też spowiedzi. Nauczyłem się chyba słuchania, wczorajszy wieczór kończyłem wsłuchując się w autobiografię młodego chłopaka, który zdecydował się po raz kolejny na terapię od uzależnienia alkoholowego. Nie miałem mu nic do zaoferowania oprócz uwagi i zrozumienia. Podzieliłem się z nim wiarą, że tym razem mu się uda.

Co to ma wspólnego z Panem Bogiem i nadchodzącymi Świętami? Pan Bóg nie ma zwyczaju krzyczeć spoza chmur, grzmieć z odległych przestrzeni kosmosu. Mówi w ludziach, poprzez ludzi, innego rodzaju mowy nie zrozumielibyśmy zresztą. Ja przynajmniej w języku anielskim nie jestem biegły.

Jeśli w kimś – tak jak w chłopaku o którym wspomniałem – rodzi się nadzieja odnowienia życia, zawalczenia raz jeszcze o nie, przełamania się, to jest o cud na miarę Bożego Narodzenia.

Za takie Boże Narodzenie oddam wszystkie choinki, bombki, prezenty, sianko pod obrusem i wszystkie dwanaście potraw.

I namawiam was do słuchania, do uważnego słuchania ludzi, z którymi idziecie przez życie. Zobaczycie, usłyszycie, że Pan Bóg nie oniemiał, że cuda dzieją się nadal.

Itinerarium

DO LUSTER SIOSTRY I BRACIA! Piątek 4 grudnia 2020 6 dzień Adwentu

Nie patrzę w niebo, aby znaleźć Pana Boga. Patrzę, bo lubię słońce, gwiazdy, księżyc i Drogę Mleczną. Mamy jednak mimowolny ruch ku nieboskłonowi, kiedy myślimy o Panu Bogu.

Bardzo pomaga mi w szukaniu Pana Boga lustro. Ono symbolizuje, że sam jestem Jego świątynią, domem, izbą. O tym aż huczy cały Nowy Testament. Tak, szukam Go w sobie samym. Jest to sztuka trudniejsza od zewnętrznych „gotowców” – pójdź do kościoła, uklęknij, złóż ręce, przeżegnaj się. Ale jest to droga pewna, zgodna z doświadczeniem pierwszych chrześcijan, a dzisiaj porzucona. Nie bywamy w sobie samych, nie zaglądamy w siebie, stąd obecność Pana Boga wydaje się nam niepewna i nieosiągalna.

Popatrzcie przez minutę, dwie, w lustro. Tak, w każdym z nas mieszka żywy Bóg. I to jest kolejna dobra droga do odkrycia sensu Bożego Narodzenia – On żyje w nas samych.

Itinerarium

SIOSTRY I BRACIA W GRZECHU Czwartek 3 grudnia 2020 5 dzień Adwentu

Jeżeli szukać chcemy żywego Boga, musimy zmierzyć się z grzechem. Paradoksalnie, grzech jest tym, co przyciąga Pana Boga. „Nie przyszedłem wzywać sprawiedliwych lecz grzeszników”.

Nie jest najgorszą rzeczą zgrzeszyć, gorzej jest udawać, że nie grzeszymy albo nie przyznawać się do grzechu. W ten sposób próbujemy oszukać siebie, Pana Boga i ludzi.

Z dwóch modlących się w świątyni mężczyzn, miłym Bogu nie był ten, który udawał, że nie grzeszy, ale ten, który uznał się grzesznikiem. Ten, który powiedział o sobie prawdę.

Nie ma sensu udawać świętych i nieskazitelnych. Trzeba stanąć z grzechem wobec Pana Boga, On wie, co z nim zrobić. Jeśli zostajemy sami ze swoim grzechem, zamęczymy się. Przy okazji zamęczymy najbliższych, bo na kogoś winę trzeba zrzucić.

Drogie siostry i drodzy bracia, Pan Bóg przychodzi nas w grzechu. I nie po to, aby nas ukarać, ale wyzwolić. To jest sens Bożego Narodzenia.

Itinerarium

ZŁUDZENIE INTERNETU Kazanie na 2 grudnia środa 4 dzień Adwentu

Chcesz znaleźć drogę do żywego Pana Boga? Mam przykrą wiadomość – musisz zrobić porządek z Internetem. Nasze pokolenie padło ofiarą złudzenia, że da się pogodzić zgiełk i jazgot płynące z sieci z możliwością spotkania Boga. Nie da się.

Internet dawno przestał pełnić głównie funkcję informacyjną, ma obecnie charakter formacyjny,  a właściwie deformacyjny. Bez ascezy w tej sferze, Internet będzie nami zarządzał. Oducza nas myślenia, bo uwierzyliśmy, że jest w nim wszystko dane, nie potrzebujemy myśleć, wnioskować, dociekać, wystarczy znaleźć odpowiedni site.

Internet stał się także znakomitym środkiem zaspakajania naszej potrzeby konsumowania, nachapania się, serwuje nam darmowe śmieciowe produkty dla wyobraźni.

Codziennie korzystam z Internetu, wy także, jeżeli to czytacie. Wiem, jakie daje świetne możliwości komunikacji. Korzystam z Internetu ze świadomie przyjętymi ograniczeniami i kompletnie nie wciąga mnie „A widziałeś tego mema?”

Jezus tworzył swój kontakt z Bogiem odsuwając się od współczesnego Mu zgiełku, na osobności. Nie mamy innej drogi. Choć oczywiście da się żyć bez sensu, przeskakując od plotki do mema.

Itinerarium

IDĘ ALBO WAHAM SIĘ I NIE IDĘ Kazanie na wtorek 1 grudnia 3 dzień Adwentu

Podzielę się kolejnym doświadczeniem na drodze poszukiwania żywego Pana Boga. Chodzi o to, że Jego działanie domaga się szybkiej decyzji. Przeczytajcie króciutki fragment Ewangelii na końcu wpisu i zwróćcie uwagę na dwukrotnie występujące słowo „natychmiast”.

Nie namawiam do pochopnych decyzji, znam też powiedzenie, „czas jest najlepszym doradcą”. Kiedy jednak przychodzi wewnętrzne natchnienie, jakaś dobra myśl, szlachetne pragnienie, chęć zmiany życia, pomysł wyrwania się z dotychczasowego stanu, zaraz przyjdą też i wątpliwości. Na każdą dobrą myśl naskoczy dziesięć „ale”, „a może jednak”.

Tak jak czytacie w przytoczonej Ewangelii Jezus przechodzi obok (Piotra, Andrzeja, Jakuba, Jana). Jezus przechodzi i zaprasza. My chcielibyśmy, aby zatrzymał się, pozostał, chcemy Go mieć na własnych warunkach. On przechodzi i zaprasza. Idę albo waham się i nie idę.

Jeśli odłożymy nasz zryw, szybkie wyruszenie, nic z tego nie będzie. Jeśli odłożymy na czas Świąt, to w Święta powiemy sobie, że zaczniemy w Wielkanoc, a potem, że za rok. To, co odłożone, zwykle przepada.

Pomimo wątpliwości i pytań, trzeba zacząć teraz, nie w Święta. Jezus przechodzi, zaprasza, i idzie dalej. Tego momentu nie wolno odłożyć.

Ewangelia:

Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim. A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim. (Mt 4, 18 – 22)

Itinerarium

W ZŁÓBKU PANA JEZUSA NIE BĘDZIE Kazanie na poniedziałek 30 listopada 2 dzień Adwentu

Jeśli ruszacie, aby znaleźć Pana Boga i uniknąć rozczarowania w Święta, podzielę się z wami doświadczeniem trudnym ale realnym. Nie szukajcie Boga daleko. Przeciwnie, możecie Go znaleźć bardzo blisko siebie.

Maria i Józef odkryli Boga w człowieku, w swoim synu, w dziecku. Mamy tę samą drogę do przebycia, odkrycia Boga w swoich najbliższych.

Rozumiem dobrze naszą tradycję i rodziców, którzy prowadzą dzieci do żłóbków i wskazując na laleczki w nich zaczynają tłumaczyć: „Widzisz, tam leży Pan Jezus …” W istocie nie leży tam żaden Pan Jezus. Tylko, że dla dziecka ta pobożna scenografia  staje się rzeczywistością. Jeśli za tym nie pójdzie nauka, że „Pan Jezus mieszka w twojej siostrzyczce i w twojej chorej babci”, wiara stanie się folklorem. A przecież nam chodzi o żywego Boga, a nie o ciepłe rozrzewnienia.

Mamy do odkrycia obecność Pana Jezusa w swoich bliskich, tych najbliższych. Po to mamy mężów, żony, dzieci, rodziców, przyjaciół.

Boże Narodzenie to spełnienie prawdy, że Bóg stał się człowiekiem. W ludziach Go znajdziemy.

Itinerarium

ZOSTAW TO I RUSZAJ! Kazanie na I Niedzielę Adwentu 29 listopada 2020

Żyjemy raz i zbyt krótko, aby żyć byle jak. Nie ma lepszego czasu, aby zacząć na nowo życie niźli Adwent. Z pozoru jest inaczej. Nadchodzą najkrótsze dni w roku, światło gości najwyżej kilka godzin, o ile przebije się przez mgły i chmury. Ciśnienie zwykle jest niskie, łatwo dopada nas ospałość i senność.

Adwent jest czasem, kiedy swoją przyjaźń z Bogiem zaczynają chętni do wstąpienia do zakonów o najbardziej surowych regułach, kartuzów, kamedułów i cystersów. Mroczny, pełen ciemności czas jest dla nich początkiem drogi zjednoczenia z Bogiem.

Adwent to zaproszenie, aby się zerwać, powstać i ruszyć. Sprzyja temu dawna tradycja rorat, czyli Mszy Świętej sprawowanej przed świtem, w Polsce zwykle o szóstej rano. Dzisiaj nasz duch oblepiony jest setkami zbędnych rzeczy, nic nie wartych zakupów, ubrań, bibelotów, do których przylgnęliśmy z nadzieją na jakiś sens i szczęście. A teraz jest czas, aby usłyszeć: „Zostaw to! I ruszaj!” Zostaw te zbędne ciężary, zostaw te niby – szczęścia. Ruszaj, aby samemu znaleźć żywego Boga.

Nie znajdziemy Go w naszym fotelu, w słodkiej drzemce. Znajdzie Go obudzone serce, czuwające i rozpalone. A nasze serca dziś często przypominają dogasające ogniska, popiół i resztki niedopalonych drew.

Adwent przynosi nadzieję na odnalezienie żywego Boga. I na skończenie z byle jakim życiem. Oby się nam udało.

Ewangelia na dzisiaj

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swym sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał.

Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, do wszystkich mówię: Czuwajcie!»

Mt 13,33 – 37

Itinerarium

SINIAKI PANA BOGA Sobota 28 listopada 2020

Słuchałem wczoraj młodej kobiety, lekko po trzydziestce. Straciła pracę, trochę z powodu pandemii (kucharka), trochę z powodu picia własnego, trochę z powodu picia męża. Na zmianę mówiła, płakała, milkła i łkała. Pod oczami miała duże posiniaczone plamy. Pokazała na nie, to od męża. Pod ręką miałem reparil w żelu, wtarłem w te siniaki. Nawet nie czuła się skrzywdzona przez pana męża brutala. Słuchałem jej z uwagą. W pewnej chwili oznajmiła, że mieszka na ulicy Wesołej i faktycznie smutna nie była.

Dobrze, że Pan Bóg jest niewidoczny. Albo inaczej, dobrze, ze Pan Bóg jest widoczny. Poznałem Go wczoraj po siniakach pod oczami Agnieszki.

Itinerarium

LICZY SIĘ DOBRY FINISZ Piątek 27 listopada 2020

Zawsze lubiłem postać ewangelicznego Nikodema (Ew. św. Jana 3 rozdz.), w podeszłym wieku usłyszał, że musi się narodzić na nowo. Dalsze jego losy świadczą o tym, że zaczął od nowa życie, uwierzył, że warto spróbować, że nie jest za stary i za słaby na zryw.

Piszę to po to, aby sobie i wam uświadomić, że nigdy nie jest za późno, aby odmienić swoje życie. Póki żyjemy możemy jeszcze nadać swojemu losowi pełny sens. O wartości życia nie decyduje przeszłość, coś co się za nami ciągnie. To, co najważniejsze zacząć możemy dzisiaj.

Ze świata sportu wiemy, że o zwycięstwach decydują dobre finisze. A każde pragnienie życia na nowo jest cichym wezwaniem Bożego Ducha, tak jak u Nikodema.

Itinerarium