W każdym z nas drzemie wiele ciepła i dobrej energii. Rzadko jednak uwalniamy ów rezerwuar, marnotrawiąc te bezcenne surowce. A wystarczy popatrzeć na słońce. Wypromieniowuje się, a traci niewiele. Dlatego jego widok słusznie przypomina nam samego Boga.
Muzyka brzmi i brzmi, nie tracąc nic z piękna i przejmującej urody. Dlatego jest głosem Boga bardziej niż przeboje serafinów. Kantata powiewu wiatru, koncert kropli dżdżu i bajeczna symfonia grzmotów z feeriami błyskawic. Drzewa rosną i rosną. Po cichu, jakby nigdy nic.
A ty poplotkujesz. Ponarzekasz. Pomarudzisz. Poklniesz. A wystarczy promieniować i brzmieć.

