30 grudnia 2004 Kończący się rok poszerzy nasz słownik o jedno przynajmniej słówko – TSUNAMI. Do podanej dziś oficjalnie liczby 80 714 ofiar*, będziemy w najbliższych dniach dopisywać kolejne, bo ta przerażająca statystyka wciąż rośnie, a zwiększy się najprawdopodobniej wskutek epidemii po katastrofie. To daleko od nas. Wrzucimy pewnie w niedzielę parę groszy do puszek w trakcie zbiórki na pomoc ofiarom azjatyckiego dramatu. Bardzo dobrze. Tej tragedii można jednak było uniknąć, a przynajmniej tak wielkich jej rozmiarów. Problem w tym, kto ma sfinansować drogie urządzenia sejsmograficzne i sieć systemów ostrzegawczych oraz informacyjnych w tym stosunkowo biednym zakątku świata. Tsunami i tornada, które nawiedzają granice USA, nie wyrządzają tam od dłuższego czasu żadnych poważnych szkód. Ruchy tektoniczne w głębi naszego globu są rejestrowane przez sejsmografy, planuje się akcje ostrzegawcze i informacyjne, ewakuację ludności z zagrożonych terenów. Kwestia pieniędzy, które są na świecie. Gdyby zredukować budżety (wszystkich krajów świata) przeznaczane na zbrojenia, można zlikwidować głód i wszystkie choroby powodowane głodem. Na opanowanie zagrożenia tsunami wystarczyłoby obniżyć wydatki na broń o 10%. * W niedzielnym kataklizmie w Azji zginęło ponad 80 tys. ludzi (synteza) 80 714 osób zginęło w wyniku niedzielnego trzęsienia ziemi i fal tsunami w krajach Azji Południowej i Południowo-Wschodniej – wynika z najnowszych doniesień. Najwięcej ofiar śmiertelnych odnotowano w Sri Lance, Indonezji, Indiach i Tajlandii. Tysiące ludzi nadal uważa się za zaginionych. Wśród ofiar jest wielu zagranicznych turystów. Polskie służby dyplomatyczne informują, że zginął jeden Polak. Na Sri Lance zginęły co najmniej 22 493 osoby i jest ponad 20 tysięcy rannych, w Indiach – głównie na indyjskich archipelagach Andamanach i Nikobarach w Zatoce Bengalskiej, niedaleko od epicentrum trzęsienia ziemi – zginęło 10 850 osób, na Sumatrze w Indonezji 45 268, w Tajlandii 1 829, a ponad 4 tys. uważa się za zaginione. Na Birmie zginęło 90 ludzi, w Malezji żywioł pochłonął 65 osób, na Malediwach 67, a w Bangladeszu na morzu zginęły dwie osoby. Wśród śmiertelnych ofiar trzęsienia ziemi i tsunami, które nawiedziły w niedzielę osiem krajów Azji Południowo-Wschodniej, jest kilkuset cudzoziemców. Oficjalnie potwierdzono śmierć 163 z nich. Według ambasady RP w Bangkoku i Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Warszawie, w Tajlandii zginął na pewno jeden Polak, ale – zdaniem ambasady – liczba polskich ofiar śmiertelnych może być większa. 56 osób jest poszukiwanych. Dwie hospitalizowane Polki wyszły już ze szpitala, jeden Polak jeszcze w nim pozostał, jest po operacji i czuje się dobrze. Fala wywołana podmorskim trzęsieniem ziemi w Azji Południowo- Wschodniej dotarła także w niedzielę po południu na odległość 4.500 km do wybrzeża Afryki, po wschodniej stronie Oceanu Indyjskiego. W Somalii, gdzie całe wioski i miasta znalazły się pod wodą, w poniedziałek znaleziono ciała 40 rybaków, którzy zginęli w czasie uderzenia tsunami. 60 osób nadal uznaje się za zaginione. Co najmniej 10 osób zginęło w Tanzanii, jedna osoba w Kenii. W Kenii, na Mauritiusie, na Seszelach i na Madagaskarze tsunami wyrządziła głównie szkody materialne. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) z siedzibą w Genewie ogłosiła w środę, że według jej informacji liczba osób, które straciły życie wskutek trzęsienia ziemi i tsunami w Azji Południowo- Wschodniej, może przekroczyć 100 tys., a ustalona dotąd liczba rannych wynosi 508 tys. Wcześniej WHO ostrzegała, że choroby mogą podwoić liczbę ofiar niedzielnego kataklizmu. Aby ochronić ludność przed katastrofą zdrowotną, eksperci WHO zalecają natychmiastową pomoc medyczną i dostarczenie na tereny dotknięte kataklizmem wodę pitną. Prezydent USA George W. Bush ogłosił w środę utworzenie międzynarodowej koalicji pomocy dla ofiar kataklizmu w Azji i zaproponował utworzenie światowego systemu ostrzegania przed tsunami. Mordercze fale zaczęły się tworzyć wkrótce po trzęsieniu ziemi o sile 9 stopni w skali Richtera, którego epicentrum znajdowało się około 18 kilometrów pod dnem morskim w okolicach północnych wybrzeży Sumatry. W ciągu 2 i pół godziny tsunami, powstałe wskutek silnych wstrząsów, przemierzyły około 1600 kilometrów i runęły na wybrzeża Indii i Sri Lanki. Według niektórych amerykańskich ekspertów, niedzielne trzęsienie ziemi mogło wręcz spowodować zmiany w geografii regionu i przesunąć tamtejsze wyspy nawet o 20 metrów.
Spotkanie Świąteczne
- Spotkanie z ks. Mieczysławem Puzewiczem – Święta Bożego Narodzenia 2023 Spotkanie z ks. Mieczysławem Puzewiczem – Święta Bożego Narodzenia 2023 0
-

Rekolekcje nowe
Kazania archiwum
-
Ostatnie wpisy
- URLOP ITINERARIUM 2025/05/30
- PRZED WYBORAMI 2025/05/28
- CO NA NEKROLOG CO NA ŚLUB 2025/05/27
- DESIDERATA 2025/05/26
- SERDECZNOŚĆ DLA WSZYSTKICH 2025/05/25
- NIECH SIĘ NIE TRWOŻY SERCE WASZE 2025/05/24
- WSPOGAJMY SIĘ WZAJEMNIE 2025/05/23
- ILE BOŻEJ RADOŚCI! 2025/05/22
- SKĄD TA ENERGIA DO DOBRA 2025/05/21
- KAŻDEGO DNIA ON JEST Z NAMI 2025/05/20
Inne
TAGI
bezdomni bliskość Boga Boże Narodzenie Bóg Cywilizacja Miłości czas człowiek dobro Duch Święty Ewangelia Jan Paweł II Jezus kochać Kościół krzyż ludzie Maria media miłość modlitwa nadzieja nowe życie odwaga piękno pomoc prawda przebaczenie radość sens sens życia serce Solidarność strach szczeście słowa walka wiara Wielki Post wierzyć Wolność zbawienie zmartwychwstanie śmierć życie życie wieczneArchiwum
