Środa 29 września 2021
Historia z gatunku zasłyszanych lub przeczytanych, zdarzyła się gdzieś w połowie wieku XIX w Krakowie, wówczas dość często polonizowali się tam Żydzi. Jeden z nich, p. Feintuch, zmienił nazwisko na Zawiejski. Znany później polski pisarz, dziennikarz i polityk, Jerzy Zawieyski, gorliwy katolik, pochodził z tej właśnie rodziny.
Już po zmianie nazwiska dawny pan Feintuch spacerował po mieście i natknął się na znajomą. Ta od razu przywitała go:
– O, jak miło pana widzieć, panie Feintuch!
Na co usłyszała w odpowiedzi:
– Droga pani, ja już nie Feintuch, a Zawiejski!
– O! Co za niespodzianka. Znaczy, pan się ożenił? – dociekała znajoma.
– Jak pani już chce wiedzieć, to nazwisko dali mi na bierzmowaniu!
Poza uroczym i komicznym wymiarem całego wydarzenia, jest jeszcze w niej ładne przesłanie. Polakami są ci, którzy naród sobie świadomie wybierają, bez względu na płynącą w ich żyłach krew. Choć przypuszczam, że dla niektórych naszych rodaków nadal lepiej brzmi iż gmach Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie wybudował Jan Zawiejski niźli Jochanan Feintuch, aczkolwiek to jedna i ta sama osoba.


