Czwartek 9 września 2021
Te zdania o nadstawianiu drugiego policzka jak dostało się już w jeden, o błogosławieniu tych, co nas oczerniają i męczą, o pożyczaniu bez nadziei na zwrot, zostały wypowiedziane a potem zapisane blisko dwa tysiące lat temu. Brzmią jak program dla masochistów albo dla psychicznych i duchowych alpinistów, jak wiadomo alpinistów skaczących po wierzchołkach ośmiotysięczników jest niewielu.
Po latach wsłuchiwania i wczytywania się w te wezwania, wydają mi się jednak oczywiste i najlepsze. Po twarzy dostałem chyba dwa razy, działo się to dość szybko, co prawda nie pomyślałem o nadstawianiu nieobitej części gęby, ale nie oddałem, choć mogłem. Płaszcz, a w zasadzie dobrą kurtkę, oddałem raz, czapek pewnie ze cztery, zdarzyło mi się też oddać nowe buty (miałem na szczęście drugie). Nie notowałem pożyczek, których mi nie zwrócono, ale w ostatnim tygodniu przepadło mi w ten sposób sto złotych. Dałem je młodemu chłopakowi, który od dłuższego czasu wybiera się na terapię od narkotyków, za każdym razem obiecuje, że pojedzie do ośrodka i jakoś mu nie wychodzi, a ja za każdym razem finansuję mu tę podróż, tzn. zamiar podróży. I chyba gotów jestem dać kolejną stówę. Nie jestem wcale jakiś święty, o nie, wręcz przeciwnie! Dlaczego jednak próbuję ten z pozoru masochistyczny program Chrystusa realizować?
No właśnie, bardzo lubię ludzi, szczególnie tych pokręconych, małych oszustów, różnych uroczych skurczybyków, niegrzecznych cwaniaków ale i tych naprawdę nieszczęśliwych, zrozpaczonych, zamotanych w nałogi. Staram się ich rozumieć – choć nie zgadzam się z nimi – i przygarniać. Wiem, że czasem kradną, piją jak hipopotamy, zdolni są kogoś sponiewierać i nawet porysować gwoździem samochód. Czasami mają styl, jak Dawid, bezdomny i notoryczny więzień, który kradnie nie jakieś poślednie wódki czy tanie wina, kradnie tylko dobre whisky i koniaki, tak ma i tego się trzyma. Zakoszenie jabcola uważa za dyshonor.
Może wyda wam się to jakąś zgrywą, pozerstwem, ale to nie tak. Czy Pan Jezus ochrzanił kogoś z kręcących się wokół Niego złodziei, kłamczuchów, wariatów czy wyzywających kobiet? Mamy oczywiście wypracowane i dobrze wyćwiczone standardy przyzwoitości, bardzo dobrze. No i mamy te płaszcze, kurtki, pieniądze, nieporysowane samochody, których inni nie mają. Do niczego nie namawiam, ale przeczytajcie poniższy program dla alpinistów. Boża sympatia jest po stronie skurczybyków, na szczęście.
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli zabiera ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Dawaj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie.
Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to należy się wam wdzięczność? Przecież i grzesznicy okazują miłość tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy pożyczają grzesznikom, żeby tyleż samo otrzymać.
Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie».


