WOŁAM  O ZAKAZ CHOWU KLATKOWEGO LUDZI

Wtorek 17 sierpnia 2021

Bardzo przepraszam z góry tych wszystkich z Was, którzy mieszkają w wielkich blokach, z setkami takich samych mieszkań. Piszę w Waszej obronie, choć krytycznie. I przepraszam także ewentualnie dewelopera, którego „dzieło” widnieje dziś na zdjęciach.

Za sześć lat w krajach Unii Europejskiej kury, kaczki, gęsi, cielęta i króliki (pewnie inne zwierzęta także), uwolnione zostaną z klatek, zostanie wprowadzony zakaz chowu klatkowego, uznano go za okrutny.

Niestety żadna agenda Unii czy inna nie podjęła się zakazu chowu klatkowego ludzi. Na przykładzie Lublina (zdjęcia) widać, że idea klatek dla ludzi ma się dobrze, a nawet owocnie rozwija. W jednym bloku, w takich samych, jota w jotę, mieszkaniach można stłoczyć przynajmniej kilkaset osób albo i więcej. Oczywiście, rozumiem, że zbudowanie takiego bloku jest proste, nie wymaga finezji projektanta ani choćby cienia sztuki architektonicznej u wykonawców, jest też tanie. Tanie z punktu widzenia kieszeni inwestora, nie tanie a nawet bardzo drogie z punktu widzenia nabywców.

Komfort zamieszkiwania w takich blokach, często z jedynym widokiem z okien na podobny budynek naprzeciwko, jest wątpliwy. Moi znajomi psychologowie (solidni!) przytaczają od razu kilkanaście argumentów za destrukcyjnym wpływem takiego lokum na psychikę, samopoczucie, wyobraźnię i jakość relacji międzyludzkich.

Argument, że jednak takie budownictwo jest tańsze i odpowiada na rosnące potrzeby bytowe mieszkańców jest błędny. Chów klatkowy kur i królików też jest kilkukrotnie tańszy a jednak będzie zakazany! Bo jest okrutny! Rozumiem też – choć nie zgadzam się – inny argument, że nie stać nas na droższe ale bardziej ludzkie konstrukcje mieszkalne. Konkretnych obywateli nie stać, prawda. Ale mamy przecież państwo (i ewentualnie Unię, póki w niej jesteśmy)! Państwo, które może zadbać o dobro obywateli i tak pokierować procedurami, aby deweloper budował nie klatki ale przyjazne domy. I, na przykład, dopłacić do ludzkich domów. Słaby jest też argument, że kury i króliki wciskane są do klatek bez ich woli, a ludzie dobrowolnie wybierają klatki w blokach. Są zmuszeni, nie mają wyboru (zwykle ze względów finansowych).

Przypuszczam, że może teraz pojawić się argument typu – „A księża mieszkają w ładnych plebaniach i nie muszą tłoczyć się w blokach!” To prawda, choć znam i takich księży, co żyją w blokach. Jednakże … Oj, dostanie mi się! Jednakże księża mieszkają w ładnych plebaniach, które ufundowali im wierni, czyli pewnie duża liczba czytających ten wpis!

Potrzebny jest ruch wyobraźni na początek, naprawdę można próbować wymóc zmianę myślenia i praktyki, zarówno u deweloperów jak i u regulatorów rynku mieszkaniowego. Tak na koniec powiem – kurom i królikom się udało, to i ludziom udać się może! Skoro one już za kilka lat przestaną żyć w nieludzkich (okrutnych) warunkach, to i my ludzie możemy wyrwać się z kurzych i króliczych (jak dotąd) klatek.

Wszystkie Boże stworzenia, kaczki, króliki, cielęta oraz ludzie, zasługują na godne warunki. Amen.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.