NATYCHMIAST I RAZEM NA MODLITWIE

Środa 11 sierpnia 2021

Pamiętam wiele takich sytuacji, gdy ktoś przychodził z jakąś niepokojącą wiadomością i prosił o modlitwę. Zwykle od razu mówię wtedy – „Dobrze, to módlmy się teraz, razem”. Zdarzało się, że taka propozycja była zaskoczeniem – „Jak to? Teraz? Razem? Tutaj?”.

Wspólna modlitwa ma jakąś tajemnicę w sobie. Nie mam na myśli modlitwy liturgicznej, w kościele, ale modlitwę zarządzoną „od razu”, spontanicznie, w dowolnym miejscu. Taka modlitwa jest natychmiastową odpowiedzią na ważne wydarzenie, możemy o coś wspólnie prosić (nawet krótko) czy dziękować (np. „Chwała Ojcu …”). Doświadczenie takiej modlitwy daje poczucie bliskości Boga, chyba bardziej niż w czasie indywidualnej. To, o czym wspominam, dobrze wyjaśniają dwa zdania z dzisiejszej Ewangelii:

„Powiadam wam: Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich”.

Ponadto, kiedy modlę się z jedną czy kilkoma osobami, powstaje bardzo dobra, głęboka więź, zupełnie inna niż bliskość emocjonalna czy fizyczna. Ilekroć sam byłem zaproszony do takiej modlitwy, odpowiadałem chętnie i czułem mocną jedność. I jeszcze to, że rosła moja wiara.

Chyba dwa razy ktoś – raczej żartobliwie – skomentował, że to protestancki zwyczaj. Na pewno bardzo ewangeliczny, wymaga tylko przełamania prywatnego podejścia i odrobiny wiary, którą na pewno w sobie nosimy.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.