Piątek 25 czerwca 2021
Euro za nami, Polakami. Inni jeszcze grają i mają kibiców. Grupa Francuzów poleciała oglądać swoich pupili w meczu z Węgrami do Bukaresztu, choć mecz odbywał się w Budapeszcie. Co prawda spotkali w Bukareszcie kibiców ukraińskich (bo tam grała Ukraina), ale byli przekonani, że to fani węgierscy. Wszystko wydaje się być śmieszne. Francuzi patrzyli jeszcze na swoje bilety i dukali Buda … Buka … Co za skomplikowane nazwy!
Chyba kiedyś już pisałem, że kiedyś w Teksasie usłyszałem od jednej z nauczycielek, że „Polska to małe miasto na zachodzie Rosji”, nie pogryzłem jej, bo kolega wyjaśnił, że dla większości Teksańczyków na zachód od nich jest Ameryka, potem ocean, a dalej Wielka Brytania (czyli Europa), a następnie to już tylko Rosja. A Teksas to Teksas.
Znajomy pochwalił się, że leci na urlop na Cypr, zapytałem czy na Północny czy Południowy. „O cholera! Nie wiedziałem, że są tam dwie wyspy!” Nie, jest jedna wyspa, jej północna część należy do Turcji, reszta jest niezależna. Przy okazji doradziłem mu, że jakby wybierał się na urlop do Korei, to lepiej niech wybierze tę Południową.
Bywa jednak gorzej, w smutnym roku 2003 prezydent USA G.W. Bush (drugi z Bushów), orzekł, że armia amerykańska zaatakuje Iran, szybko doskoczył do jego ucha doradca i sprostował: „Panie prezydencie! Irak!” Irak, Iran, co za skomplikowane nazwy dla Amerykanów! Przypomnę, że w ich języku Holland i Poland brzmią podobnie.
Kibiców jednak będę bronił, zwłaszcza holenderskich. Kiedy siedem lat temu, 2014, nad Ukrainą bojówki tzw. separatystów zestrzeliły samolot malezyjski z większością Holendrów na pokładzie, w Amsterdamie i Hadze rozgorzała dyskusja – ta Ukraina, to miasto czy rzeka, czy co? Kompetentnymi komentatorami w holenderskich telewizjach byli kibice Oranje (pomarańczowych, czyli Holendrów). Dowodzili, że Ukraina to państwo, bo oni dwa lata wcześniej, 2012, wspierali swoich piłkarzy na mistrzostwach Euro właśnie odbywających się w Polsce i Ukrainie. Dowodzili też – ku zdziwieniu reszty krajan – że na Ukrainie jest światło i kawa z ekspresu.
I na koniec tego wpisu o katarze. O Katarze, rzecz jasna, Katarze, gdzie być może polscy piłkarze zagrają na Mundialu 2022 . O ile pokonają wirtuozów futbolu – patrzcie na mapy – z Andory czy San Marino.


