Sobota 22 maja 2021 Wigilia Zesłania Ducha Świętego
Z Duchem Bożym staram się żyć w przyjaźni od młodości, od czasu kiedy z wypiekami na twarzy czytałem o Jego działaniu w zapiskach z Dziejów Apostolskich. Ta księga to fascynujący opis, zwłaszcza przygód św. Pawła, tam Duch Święty podpowiadał mu na jaki statek ma wsiąść, gdzie ma płynąć a gdzie nie, co powiedzieć a co przemilczeć.
No dobrze, pomyślałem wtedy, spróbuję i ja. I wiecie co? To właśnie tak działa, Duch Święty prowadzi, tam gdzie chce. I za to jestem Mu wdzięczny, bo życie mam pełne wspaniałych przygód.
Duch pozwolił mi poznać niezwykłych ludzi, uścisnąć rękę Papieża (nawet nie raz), dłonie kilkunastu prezydentów (nie tylko z Polski), kardynałów i biskupów nie zliczę. Dość przechwałek.
Duch Święty pozwolił mi poznać wspaniałych ludzi, wielu z nich jest wśród Was, czytelników (i krytyków) Itinerarium. I Jemu i Wam, podziękowanie wielkie.
Duch Święty zaprowadził mnie do wielu krajów, choć w żadnym z nich nie byłem turystą, urlopy też uważam za stratę czasu (dobrze, oberwę za to od przyjaciół). Dzięki temu poznałem wielu bohaterów, walczących o prawdę, wolność i sprawiedliwość, kiedyś opublikuję tu długą listę.
Ale Duch Boży zaprowadził mnie także do nędzarzy, do alkoholików, bezdomnych, do śmietników i zawalisk, do obozów dla uchodźców na kilku kontynentach, do wspaniałych samotnych ludzi. Poznałem cudownych ludzi, którzy kompletnie za darmo dają siebie innym – nazwę ich (Was!) Wolontariuszami Serca – i upewniają mnie codziennie, że miłość istnieje i działa.
Wpis nie może być za długi, bo nie będziecie chcieli czytać. Zatem na koniec – przyjmijcie Bożego Ducha, na pewno już wzięliście Go, to jeszcze raz Go przyjmijcie i zamieńcie życie w Niekończącą Się Przygodę!
Na zdjęciu, świetni ludzie, kardynałami i prezydentami raczej nie będą.


