I LUDZKA I BOŻA MIŁOŚĆ

Sobota 1 maja 2021

Bardzo chciałbym, aby przez całą Majówkę padał w Polsce rzęsisty, obfity deszcz, przez całe dnie i noce, żeby opady były naprawdę wielkie. No, może nie nazbyt wielkie, bo powodzie są groźne. Obfite opady mogą uratować nas od katastrofalnego bilansu wody, jak wiadomo mamy wody już dawno mniej niż w Egipcie.

Jasne, deszcz zamoczy kiełbaski na grillu, przykra rzecz. Deszczowa aura może też zakryć statystyki zakażeń wirusem. Do wtorku zapomnimy, że pandemia rzeczywiście istnieje i codziennie odbiera życie prawie 500 Polkom i Polakom.

Nieświadomie uzależniamy swoje życie od prognoz pogody i doniesień medialnych, można naprawdę zgłupieć.

Odwiedzam ostatnio regularnie dwa nowe gniazda kosów i grzywaczy, w środku miasta, niedaleko torów kolejowych. Właśnie wysiadują jaja, zaraz ucieszą się pisklętami. Kierują się rytmem swoich ptasich serc, robią to, co najważniejsze.

A najważniejsza  jest miłość, prosta, codzienna, zwykła. Taka, co uwielbia deszcze, smuci się z żałobnikami. Taka, co nie ustaje. Taka ludzka i Boża jednocześnie.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.