Kazanie na 5 Niedzielę Wielkiego Postu 21 marca 2021
Mam długą listę osób, które w jakiejś części żyją we mnie, zapamiętałem ich słowa, próbuję naśladować ich czyny, uczestniczę w ich dziełach. Zmarli, ale ich życie przyniosło jakiś plon w moim życiorysie. Jestem Bogu wdzięczny, że ich spotkałem, poznałem zanim odeszli. Są na tej liście moi przodkowie wileńscy i kaszubscy, „po mieczu i kądzieli”, jak się dawniej mówiło. I są nauczyciele, profesorowie, księża. Są też przyjaciele, o których myślę, że odeszli zbyt wcześnie. Wiele stron mojej księgi życia to plon Ewangelii, wiem, że wciąż za mało.
Widziałem już – na Pomorzu – pierwsze zasiewy zbóż jarych (wiosennych), będzie z nich chleb, kasza, makaron i płatki owsiane. Ziarna obumierają i rodzą owoce.
Patrzymy i myślimy – najpierw życie, potem śmierć. A ewangelicznie jest tak – najpierw śmierć, potem życie.
I to jest radość, to jest siła, siła do życia i miłości.
Z Ewangelii na dzisiaj
Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. (J 12)


