Wtorek 5 stycznia 2021
Zdaje się, że pandemia wcale nie przejęła się ani nowym rokiem ani zapowiedziami szczepionek ani lockdownami. Nie panujemy nad nią i nic nie zapowiada, żeby szybko można było to zmienić.
Musimy jednak jakoś żyć, co rano wstawać, pracować i nie poddawać się. Przeżywamy wielką próbę, która nie wiadomo jak długo potrwa.
Wielokrotnie słyszeliśmy i może mówiliśmy, że miłość jest najważniejsza. Jest najważniejsza jeszcze bardziej w czasie pandemii. Wiele spraw spowolniło bądź całkiem zanikło. Po co kupować nowe ubrania, po co marzyć o kąpielach w ciepłych morzach? A zupełnie już nie warto się kłócić, sprzeczać, knuć i obrażać nawzajem.
Może dostaliśmy taki czas, żeby wszystko bardziej niż kiedykolwiek czynić z miłości, mocniej ją wyznawać, szybciej zamieniać w słowa, a jeszcze bardziej w konkrety.
Mamy przed sobą nowy dzień, nowe godziny i minuty, spotkania z ludźmi, rozmowy, jakieś kawy do wypicia. Z miłością to wszystko trzeba przeżyć. Miłość jest najważniejsza, nie pandemia. O tym jest Boże Narodzenie i nasze życie.


