Bardzo lubię dzisiejsze Święto. Chyba najbardziej dlatego, że jest we mnie tęsknota za czymś albo raczej Kimś, kto jest całkowicie czysty, krystaliczny, bezgrzeszny i bez skazy. I jest człowiekiem. Zaraz cisną mi się na usta wielkie litery, niech wystarczy Niepokalana.
W świecie, w którym też jestem zanurzony, aż gęsto jest od brudu, często zresztą pochwalanego. Stąd może tęsknota za Kimś bez zmazy. I nadzieja, że przez uciekanie się do Niej, jakoś i ja objęty zostanę czystością, przejrzystością i Bożym blaskiem. Taką mam w sercu nadzieję i wiarę.


