Mam wrażenie, że Adwent zawsze jest za krótki. Niby ma nas przygotować na coś ważnego, radosnego, niezwykłego, a i tak kończy się pośpiesznym wypadem w ostatniej chwili do konfesjonału i dylematem gdzie kupić dobrego i taniego karpia. Pozostało nam 18 dni do Wigilii, która w tym roku i tak będzie nie zwykła, choć niezwykła to już nie. Nie zwykła, bo pandemia. I na dodatek w prezencie dostaliśmy w Polsce trzy kolejne niedziele z otwartymi galeriami i wszelkimi sklepami. Zdążymy się nachapać przed Świętami po uszy.
I jak tu szukać i znajdować Pana Boga? Na prostych drogach. Dlatego dziś w Ewangelii jest zachęta, aby prostować ścieżki dla Niego. Trochę chodzi w tym o to, że żadne ścieżki w galeriach do Niego nie prowadzą. Bardziej zaś o nasz coraz bardziej pokrzywiony świat. Prostować ścieżki? Na przykład w kwestii dobra. Wygodniej jest być trochę dobrym, ale nie za bardzo, pozostawiamy sobie trochę miejsca na egoizm, przyda się choćby w chwilach zmęczenia. Na przykład w kwestii prawdy. Czasem przecież wystarczy jakaś półprawda, jakieś przemilczenie, unik. Cała prawda jest dla świętych, my jesteśmy grzesznikami. Na przykład w kwestii miłości. Nie musi być cała, połówka i ćwiartka też wystarczy, inni też mnie nie kochają na sto procent.
I tak kręcimy, kombinujemy, ścieżki krzywimy, plączemy. Aż potem wskoczymy do konfesjonału, opłatkiem się podzielimy i może w następne Święta się uda. Prostujcie ścieżki! Jeszcze tylko 18 dni. Na całe dobro, całą prawdę, całą miłość.
Ewangelia:
Początek Ewangelii Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Jak jest napisane u proroka Izajasza: «Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie dla Niego ścieżki», wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając swoje grzechy.
Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: «Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym».
(Mk 1,1 – 8)


