Wirus, dobrze zadomowiony już, zasiał poczucie niepewności. Nie wiemy jeszcze jak będzie wyglądała szkoła od września a potem studia, nie wiemy na ile pogorszy się sytuacja z pracą i nie wiemy co jeszcze wyskoczy.
Znam kilkoro ludzi, którzy wyleczeni zostali z wirusa i innych, którzy szczęśliwie wyszli z kwarantanny. Wszyscy cieszą się życiem, bardziej niż przedtem, doceniają troskę najbliższych, wiedzą, że można zmierzyć się z własnymi lękami i wyjść z nich zwycięsko.
Zupełnie przy okazji wirus uczy nas jak żyć. Powiedziałbym, że Jak Najbardziej. Bez straty czasu na spory, waśnie, dąsy i kłótnie. Bez odkładania spraw najważniejszych. Za to z zachwytem nad każdą chwilą. I jeszcze – Jak Najbardziej z ludźmi, blisko, szczerze, czule, otwarcie i gorąco.


