Panu Jezusowi doradzano, żeby się uspokoił i zaprzestał działalności, w tym celu wysłano nawet do Niego rodzinę. „To się nie uda!”, podpowiadano Mu, w pewnym momencie w Jego misję zwątpili także Apostołowie.
Obarczeni jesteśmy przekonaniem, że niewiele da się zmienić na tym świecie, że nic od nas nie zależy i że o wszystkim decydują jakieś ważne i wyższe siły czy osoby. I wpadamy w pułapkę kapitulacji przed bitwą.
Sam wiele razy doświadczyłem, że w walce o dobre rzeczy najważniejsza jest moc ducha i wiara. Nie ma rzeczy przegranych, są tylko takie, o które nie zawalczyliśmy mocniej.
Odnów we mnie moc ducha – modlę się tymi słowami psalmu (51) w każdy piątek. Tę modlitwę polecam każdemu z Was, kiedy ogarnie Was zniechęcenie i przyjdzie pokusa rezygnacji, z dobra, świętości czy miłości.


