Piątek 23 stycznia 2015
Jedną z bardziej modnych dziś kwestii jest zwalczanie przemocy. W Polsce także na tapecie jest debata o ratyfikacji konwencji Rady Europy o zapobieganiu i przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Angażowanie państwa w likwidację przemocy jest chwalebne, o ile liczy się z faktami. Jestem oczywiście przeciwko stosowaniu przemocy wobec kobiet i w domach, ale w równym stopniu przeciw jakimkolwiek innym formom przemocy.
Akcent na walkę z przemocą w domach sugeruje, że to domy są głównym siedliskiem przemocy. Przypominam sobie akurat co innego, dom zawsze kojarzył mi się z ochroną i bezpieczeństwem, wedle zasady „Jak ci coś grozi uciekaj do domu!”.
Wiem, że czasem domy są miejscem przemocy. Bez problemu mogę jednak wskazać inne miejsca, gdzie przemoc jest stosowana i na razie nie pomyślano o konwencjach jej zwalczania. Jeśli konsekwentnie chcielibyśmy zwalczać przemoc, powinna natychmiast powstać konwencja do zwalczania przemocy na dyskotekach i zabawach wiejskich, wszak tam „bicie po mordzie” jest normą. Inna konwencja powinna zwalczać przemoc wśród kibiców, tzw. „ustawa stadionowa” dotyczy zachowań fanów na trybunach, a ci poza stadionami tłuką się zajadle, są ranni i zabici (tzw. „ustawki”). Jeszcze inna konwencja winna czym prędzej zająć się przemocą w wojsku, czyli tzw. fali (agresja starszych wobec „kotów”). Zupełnie też nie rozumiem dlaczego żadna konwencja nie zabrania stosowania przemocy na ringu, panowie (i panie) walą się po buziach i torsach bez litości i jeszcze im za to płacą. Stosowna konwencja obejmować powinna także przedszkola i szkoły oraz podwórka. Myślę, że suma aktów przemocy w wymienionych wyżej sytuacjach przewyższa znacznie smutne przypadki agresji domowej.
Absurdy stają się normą w cywilizacji, która coraz bardziej zamyka oczy na fakty. Przy czym wszystko akurat da się uzasadnić (jakoś). Przywoływałem już kiedyś raport uczonych amerykańskich (wiadomo, że amerykańskich, bo to najwyższy stopień wiarygodności), sporządzony po chyba pięciu latach badań. Podstawowy wniosek z tego dzieła mówił, że powietrze w lesie jest dużo zdrowsze od tego w miastach. Koszt raportu wyniósł 10 milionów dolarów. Na pewno za podobną kwotę da się zrobić raport uzasadniający, że przemoc najczęściej stosowana jest w domach.
Wszędzie dobrze, ale w domu jednak najbezpieczniej. Przypuszczam, że większość z was chroni się w domu przed niebezpieczeństwami. Większość poza Radą Europy.


12 responses to W DOMU NAJBEZPIECZNIEJ