JAK ZNALEŹĆ CHRYSTUSA PO ŚWIĘTACH?

Poniedziałek 29 grudnia 2014

 

Całkiem nowa tradycja głosi, że w czasie świąt lub po nich należy pobiegać po kościołach i zobaczyć gdzie jaki żłóbek urządzono. Tradycja jest typowo miejska, bo na wsi do głowy ludziom nie przyjdzie, żeby jechać do sąsiadów i oceniać co tam wymyślono. Bieganie po kościołach ma jedną zaletę, jest to ruch, ożywienie mięśni i kości.

Wizytacje żłóbków do Pana Jezusa nie przybliżają. Może jednak skoro święta mamy za sobą, to idzie lepszy czas, żeby zająć się Nim?

Ewangelie w oktawie Bożego Narodzenia, do 25 grudnia do 1 stycznia, przywołują postaci ludzi, którzy odkryli w człowieku (dziecku) o imieniu Jezus Syna Bożego, Zbawiciela, Chrystusa. Słyszeli płacz dziecka, widzieli dziecko a rozpoznali w nim Boga. Tak było w przypadku Marii, Józefa, pasterzy, Symeona i prorokini Anny. Przed nami takie samo zadanie, mamy ludzi a rozpoznać musimy w nich Chrystusa. Oczywiście nie mamy wehikułu czasu i nigdy nie staniemy w betlejemskiej stajni, to już zamknięta historia. Poza tym, gdyby nawet to było możliwe, przypuszczam, że większość z nas zachowałaby się jak mieszkańcy Jerozolimy, o których św. Mateusz pisze, iż wszyscy się przerazili.

Co nam pozostaje, skoro w żłóbkach znajdziemy tylko mniej lub bardziej estetyczną laleczkę? Pozostają nam trzy drogowskazy, zostawione przez Chrystusa, trzy jasne kierunki poszukiwania Go.

Drogowskaz pierwszy – ja sam. Może jeszcze nie umiemy za św. Pawłem powiedzieć „Teraz już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20). Chrystus sam wielokrotnie wskazywał, że będzie „trwał w nas”. Idąc w głębie siebie samego znajdziemy w sobie Chrystusa.

Następny drogowskaz – drugi człowiek. „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40). Skoro mogę odkryć Chrystusa w sobie, to i drugi człowiek jest Jego świątynią. Szczególnie ten, który jest jakkolwiek skrzywdzony czy złamany, wedle starej zasady „res sacra miser”, czyli „człowiek nieszczęśliwy jest święty”.

I trzeci drogowskaz – my. „Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20). Ilekroć zbliżamy się do siebie nawzajem, między nami staje się obecny Chrystus. Im głębiej umiemy się zjednoczyć, tym pewniejsze jest Jego zjawienie się między nami. Najpełniej zaś jesteśmy razem dzięki wzajemnej miłości. Chcąc iść za trzecim drogowskazem, zaczynać musimy od prawdziwych, otwartych spotkań z ludźmi, znaleźć na to czas, miejsce i pragnienie.

Chrystus jest w nas samych, w naszych siostrach i braciach oraz pomiędzy nami. Święta na szczęście za nami, jest dobry czas aby Go rozpoznać.

 

LITURGIA SŁOWA

(Łk 2,22-35)
Gdy upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu.

 

(1 J 2,3-11)
Po tym zaś poznajemy, że znamy Jezusa, jeżeli zachowujemy Jego przykazania. Kto mówi: Znam Go, a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest kłamcą i nie ma w nim prawdy. Kto zaś zachowuje Jego naukę, w tym naprawdę miłość Boża jest doskonała. Po tym właśnie poznajemy, że jesteśmy w Nim. Kto twierdzi, że w Nim trwa, powinien również sam postępować tak, jak On postępował. Umiłowani, nie piszę do was o nowym przykazaniu, ale o przykazaniu istniejącym od dawna, które mieliście od samego początku; tym dawnym przykazaniem jest nauka, którąście słyszeli. A jednak piszę wam o nowym przykazaniu, które prawdziwe jest w Nim i w was, ponieważ ciemności ustępują, a świeci już prawdziwa światłość. Kto twierdzi, że żyje w światłości, a nienawidzi brata swego, dotąd jeszcze jest w ciemności. Kto miłuje swego brata, ten trwa w światłości i nie może się potknąć. Kto zaś swojego brata nienawidzi, żyje w ciemności i działa w ciemności, i nie wie, dokąd dąży, ponieważ ciemności dotknęły ślepotą jego oczy.

(Ps 96,1-3.5b-6)
REFREN: Niebo i ziemia niechaj się radują

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
śpiewaj Panu ziemio cała,
śpiewajcie Panu, sławcie Jego imię.

Każdego dnia głoście Jego zbawienie,
głoście jego chwałę wśród wszystkich narodów,
rozgłaszajcie cuda pośród wszystkich ludów.

Pan stworzył niebiosa,
przed Nim kroczą majestat i piękno,
potęga i blask w Jego przybytku.

(Łk 2,32)
Światło na oświecenie pogan i chwała ludu Twego, Izraela

 

Itinerarium

12 responses to JAK ZNALEŹĆ CHRYSTUSA PO ŚWIĘTACH?


Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.