JAK ZALAŁEM SŁOŃCE MIASTEM

Wpadki dziennikarskie są normą, sam parając się mediami doświadczyłem tego kilkukrotnie.

Wpadki wynikają z pośpiechu, awarii sprzętu, pomylenia kartek i innych chochlików. Ktoś na antenie radia podał, że zebrało się kierownictwo Organizacji Wyzwolenia Plasteliny (Palestyny), ktoś inny informował, że „studenci defilowali w porodzie” (pochodzie). Dzięki takim historiom jest nawet wesoło w mediach.

Gorzej, że coraz częściej obecnie mamy do czynienia z nieuctwem, dyletanctwem, oszustwem i ewidentną głupotą dziennikarzy. Niedawno Internet obiegł wywiad, jaki z Wojciechem Waglewskim, liderem Voo Voo, prowadziła, a raczej próbowała prowadzić dziennikarka Radia Koszalin. Panna nie przeczytała ani zdania o tym, z kim ma rozmawiać, zadawała pytania idiotyczne. Kto ma taka możliwość, proszę sobie posłuchać -http://www.youtube.com/watch?v=PS76DU5GO-0

W poprzednim numerze „Polityki” (z 24 października 2009) czytałem ciekawy artykuł o pojednaniu turecko – ormiańskim. Autor, Marcin Choduń, podał m.in. że pierwszym krokiem na tej drodze było porozumienie z 8 czerwca b.r., podpisane w Szwajcarii. Okazało się, że takiego faktu nie było. Studenci na zaliczenie fingowali negocjacje turecko – ormiańskie, a potem zrobili o fikcyjnych negocjacjach stronę w Internecie. Pan z „Polityki” spisał, to co zmyślili studenci i podał do wierzenia czytelnikom w piśmie, mianującym się jako poważne.

Leszek Melibruda, znawca biznesu i psychologii, opowiadał, że przyszła do niego dziennikarka z prośbą o komentarz do jakiegoś zdarzenia. Mniej więcej w drugiej minucie rozmowy zorientował się, że pani nie ma kompletnie pojęcia o co pytać. I zaproponował : „Proszę pani, plecie pani bzdury i zabiera mi czas. Zróbmy tak, ja pani napiszę trzy pytania, pani mi je zada, ja odpowiem, a potem niech pani stąd czym szybciej idzie sobie”. Dziennikarka podobno z ulgą przyjęła takie rozwiązanie.

Posłance, byłej, Begier udało się kiedyś stworzyć „pana Anana Kofana” (Kofi Annan – były sekretarz generalny ONZ), ale na szczęście wszyscy mieli dystans do kabaretu Samoobrony. Z kolei pewna dziennikarka, rozpoczynająca karierę w Lublinie, a kontynuująca potem z dobrym skutkiem w TV w Warszawie, wypaliła ongiś, że „spotkanie odbyło się z udziałem Buta Rosgalego” (Boutros Ghali – sekretarz ONZ do 1996 r.).

Media, w większości, rozeszły się z prawdą. Metodologia nauk powiada, że jest dobrze, jeżeli coś można ocenić w kategorii prawda czy fałsz, czyli zdania sensowne prawdziwe lub sensowne fałszywe. Absolutnie nie wiadomo jednak, co począć kiedy pojawia się bezsens, a właśnie on wkroczył w media. Coraz rzadziej znajdziemy w mediach prawdę, coraz częściej bezsens. Oczywiście, jestem przekonany, że wkrótce nadejdzie czas dla nowych mediów, które będą nas szanowały, troszcząc się i o sens i o prawdę.

Niżej cytuję szerzej wspomniane bezsensy medialne. A mnie samemu zdarzyła się na szczęście tylko wpadka. Otóż w pewien majowy, piękny dzień, zaapelowałem do słuchaczy: „Popatrzcie za okno! Jaki piękny dzień! Całe słońce zalane jest miastem! Cudownie!”

Wpadka “Polityki”, czyli studenci podpisali porozumienie ormiańsko-tureckie
Michał Protaziuk, Alert24.pl
2009-10-24, ostatnia aktualizacja 2009-10-25 09:21

W ostatnim numerze “Polityki” znajduje się artykuł nt. relacji turecko-armeńskich, a w nim informacja o podpisaniu 8 czerwca porozumienia między tymi państwami. Z tym, że to porozumienie zawarli… studenci w ramach zaliczenia przedmiotu “Negocjacje Międzynarodowe” – napisał na Alert24.pl Hubert.

W ostatnim czasie ociepliły się stosunki między Armenią i Turcją. To był temat jednego z artykułów w ostatnim numerze “Polityki”.

“Pierwszym punktem na tej mapie było porozumienie zawarte 8 czerwca w genewskim pałacu Tyszkiewiczów-Potockich, w którym Turcja zgodziła się na otwarcie swych granic z Armenią i zniesienie embarga gospodarczego…” – czytamy w tygodniku..

– Problem polega na tym, że jest to strona stworzona przez studentów Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW w ramach zaliczenia przedmiotu “Negocjacje Międzynarodowe”. Egzamin polegał na przeprowadzeniu symulacji negocjacji i 8 czerwca 2009 studenci przeprowadzili negocjacje między Turcją a Armenią w Pałacu Tyszkiewiczów – Potockich na kampusie głównym UW – pisze na Alert24.pl Hubert, który “osobiście był w innej grupie, negocjującej porozumienie USA – Iran”.

Blog na piątkę

– Wpadliśmy na pomysł, żeby założyć bloga, na którym będą zamieszczane informacje o negocjacjach. Na początku kilka osób zamieściła tłumaczenia oryginalnych artykułów, a potem wrzucaliśmy wymyślone przez nas. Wszystkie filmy na stronie my nagraliśmy – mówi Tomasz Marciniak współtwórca strony. Filmy z You Tuba są stylizowane na prawdziwe fragmenty programów m.in. TVN24 i Al-Dżaziry. Z tym, że występują w nich studenci.

Autor artykułu uznał, że blog ten jest dobrym źródłem informacji. Nie wzbudziło jego zastrzeżeń to, że uczestnicy tego wydarzenia byli bardzo młodzi, a na zdjęciach widać duże fragmenty ul. Krakowskie Przedmieście, przy której mieści się Uniwersytet Warszawski. Nie zdziwiło go nawet to, że demonstrujący Ormianie mają transparenty z hasłami w języku polskim.

(link – http://www.alert24.pl/alert24/1,84880,7182075,Wpadka__Polityki___czyli_studenci_podpisali_porozumienie.html)

DZIENNIKARKA RADIA KOSZALIN

Dziennikarka Radia Koszalin poszła na całość podczas wywiadu z Wojciechem Waglewskim i zarzuciła go pytaniami, które… wstyd powtarzać. Muzyk wytrzymał prawie 3 minuty i wyszedł ze studia

Dziennikarka zaczęła od tego, że zapytała Waglewskiego, jak czuje się od kiedy przestał pan funkcjonować w grupie Voo Voo? Ten musiał chyba zrobić wielkie oczy, bo nic o tym nie wiedział. Wyjaśnił więc grzecznie, że z grupy nigdy nie odchodził. Co najwyżej na ostatnie dwa tygodnie, podczas których był na urlopie.

– A co pan zawdzięcza grupie Voo Voo? – pytała dziennikarka. Muzyk znowu poczuł się zaskoczony i zaczął tłumaczyć, że tworzy tę grupę od początku.

-W takim razie myślę, że członkowie grupy, ponieważ jest pan liderem, zawdzięczają więcej panu, niż odwrotnie, prawda? – ciągnęła dziennikarka.

– To trzeba by członków, za przeproszeniem zapytać, co oni mi zawdzięczają? – odpowiedział już lekko podirytowany muzyk.
Wymiękł chwilę potem, kiedy padło pytanie o to w jaki sposób powstają “kompozycje grupy” i kto pisze teksty i muzykę. “Wie pani co? Już skończmy ten wywiad. Przepraszam, bo pani jest kompletnie nie przygotowana. Wiadomo, że po pierwsze ten zespół istnieje i że ja piszę w niej teksty i muzykę” – powiedział, wstał i wyszedł ze studia.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.