Nic piękniejszego nad życie. I ludzi, z którymi razem przez to przepiękne życie idziemy.
Ale nam zwykle brakuje pieniędzy. Znowu coś nas kłuje w boku. Żona odburknęła na dzień dobry. Czas przesunęli nie wiadomo po co. Za wcześnie ta jesień. Do pracy we wtorki trzeba autobusem jechać. Na uczelni nudy. A w szkołach odpytują. I nie wiadomo czy na Gwiazdkę spadnie śnieg.
Rząd, wiadomo, jest do niczego. Kryzys w pełni. W telewizji powtórki. Sadła nam przybyło.
Przepiękne jest życie. Taka ze mnie katarynka.

