Od czasu do czasu mam okazję prowadzić zajęcia dla kleryków bądź diakonów w różnych seminariach. Podczas jednego z takich spotkań mówiłem sporej grupie diakonów o Cywilizacji Miłości (czyli idei Królestwa Bożego), realizowanej przez młodych ludzi (m.in. z naszego duszpasterstwa) w posłudze dla biednych, bezdomnych, chorych dzieci, młodych przestępców, uchodźców czy zagubionych. Jeden z diakonów, po wysłuchaniu przesłania, dość pryncypialnie zaatakował mnie, że to wszystko, realizacja Cywilizacji Miłości, to chrześcijaństwo sprowadzone do działalności społecznej. Tymczasem, zdaniem mojego adwersarza, ważna jest formacja, tzn. modlitwa, studium Biblii, adoracja i liturgia. Diakon ów, za kilka miesięcy miał być wyświęcony na księdza. Wyraziłem przekonanie, że to niezbyt szczęśliwe rozwiązanie, aby święcić kogoś, kto – pomimo deklaracji – wykazuje w myśleniu kompletny rozbrat z duchem Ewangelii.
– Nie czytał ksiądz – argumentowałem jak najbardziej biblijnie – że „byłem głodny, a daliście mi jeść…” , itd., że to sam Chrystus dał nam drogę solidarności jako pewną drogę zbawienia?
Apostoł Jan w swoim liście, dziś czytanym oddaje tę myśl dosadnie:
– Jeśliby ktoś posiadał majętność tego świata i widział, że brat jego cierpi niedostatek, a zamknął przed nim swoje serce, jak może w nim trwać miłość Boga?
W naszym współczesnym rozumieniu chrześcijaństwa, miłość bliźniego, szczególnie jej wymiar „opcji na rzecz ubogich” (określenie m.in. Jana Pawła II), traktowana jest nadal jako nieszkodliwe hobby. Jednak w wizji ewangelicznej, pobożność, nie wypełniona miłością wobec ubogich, jest fałszywa i prowadzi do piekła (proszę czytać 25 rozdział wg Mateusza). Stąd ani modlitwa ani Msza ani lektura Biblii, nie są rękojmią zbawienia. Jest nią natomiast integralnie rozumiana miłość. To ona przekształca nas w córki i synów samego Boga i daje wstęp do życia wiecznego (znów dziś św. Jan):
– My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do życia, bo miłujemy braci, kto zaś nie miłuje, trwa w śmierci.
Oczywiście, że nie mamy co liczyć na posunięcia polityków czy biznesmenów (choć należy się takiej opcji na rzecz ubogich od nich domagać), którzy – jak dotąd – nie mają w polu widzenia ubogich, odrzuconych i skrzywdzonych. Musimy liczyć na siebie. Na ogromną rewolucję miłości, na falę Cywilizacji Miłości, przemieniającą poszczególne osoby i odnawiającą struktury naszego wspólnego życia. Póki co, warto też nawracać na integralną wizję Ewangelii nawet diakonów.
Spotkanie Świąteczne
- Spotkanie z ks. Mieczysławem Puzewiczem – Święta Bożego Narodzenia 2023 Spotkanie z ks. Mieczysławem Puzewiczem – Święta Bożego Narodzenia 2023 0
-

Rekolekcje nowe
Kazania archiwum
-
Ostatnie wpisy
- URLOP ITINERARIUM 2025/05/30
- PRZED WYBORAMI 2025/05/28
- CO NA NEKROLOG CO NA ŚLUB 2025/05/27
- DESIDERATA 2025/05/26
- SERDECZNOŚĆ DLA WSZYSTKICH 2025/05/25
- NIECH SIĘ NIE TRWOŻY SERCE WASZE 2025/05/24
- WSPOGAJMY SIĘ WZAJEMNIE 2025/05/23
- ILE BOŻEJ RADOŚCI! 2025/05/22
- SKĄD TA ENERGIA DO DOBRA 2025/05/21
- KAŻDEGO DNIA ON JEST Z NAMI 2025/05/20
Inne
TAGI
bezdomni bliskość Boga Boże Narodzenie Bóg Cywilizacja Miłości czas człowiek dobro Duch Święty Ewangelia Jan Paweł II Jezus kochać Kościół krzyż ludzie Maria media miłość modlitwa nadzieja nowe życie odwaga piękno pomoc prawda przebaczenie radość sens sens życia serce Solidarność strach szczeście słowa walka wiara Wielki Post wierzyć Wolność zbawienie zmartwychwstanie śmierć życie życie wieczneArchiwum
