ŻEBY SOLIDARNOŚĆ NIE ŚMIERDZIAŁA

Środa 12 lutego 2014

 

Czasem z rozbawieniem, ale coraz częściej z rozdrażnieniem i obawą dostrzegam, że w Polsce mówi się przynajmniej dwoma językami, zupełnie nieprzekładalnymi. Słowa brzmią podobnie ale światy zupełnie nieprzystawalne.

Z jednej strony słyszę język elit, polityków, dziennikarzy, różnych VIP-ów, również kościelnych. I tu krążą tematy „nowej perspektywy budżetowej”, „napięć w koalicji”, „agresywnej retoryki opozycji” i wyższości ofert urlopowych typu „first minute” nad „last minute”. Ten żargon słyszę w wiadomościach radiowych (słucham często) i wyczytuję ze szpalt gazet, niekiedy dociera do mnie „na żywo” podczas różnych spotkań.

Na szczęście dość często mam okazję słuchać i rozmawiać z tzw. NIP-ami (Not Important Person). Byli i aktualni więźniowie, bezdomni, sprzątaczki, „przeprowadzacze” (przy zebrach), rolnicy (z małymi areałami) mówią zupełnie innym językiem. Tu słyszę, że „nie ma pracy”, „nie ma domu”, a jak już jest dom, to że „zimno, bo mało węgla” albo że „u tych na parterze to jeszcze gorzej bo im prąd wyłączyli”. Tu słyszę, że „ciężko jest wyżyć za 800 złotych” i że „do nas to starosta nigdy nie przyjechał” (wieś, jakieś 15 km od Lublina). Proszę wybaczyć, ale nie razi mnie w tym dyskursie słowo „kurwa” (zwykle z dodatkiem „O, przepraszam, proszę księdza!”), nawet przyznam, że chyba pasuje.

Przypuszczam, że świat elit raczej nie pofatyguje się, aby zajrzeć do schronisk dla bezdomnych, więzień i do mieszkań w których wyłączono prąd. Trochę się martwię, że ten drugi świat może wtargnąć na salony elit, co już nieraz się zdarzało i nosiło nazwę „rewolucji” lub „buntów społecznych”.

Ponieważ wierzę  w zmartwychwstanie, modlę się by z tego ciężkiego i woniejącego grobu wróciła do żywych polska solidarność. I że na nowo uwierzymy i w czyn zamienimy Boże słowa: „Jeden drugiego brzemiona noście” (Ga 6,2).

Itinerarium , , , , , , , , , ,

4 responses to ŻEBY SOLIDARNOŚĆ NIE ŚMIERDZIAŁA


Dodaj komentarz