PAN BÓG WIDZI I WIE TEŻ

Kazanie na 27 Niedzielę Zwykłą
7 października 2012

Znam historie ludzi, którzy się rozwiedli. I znam historie tych, którzy zostali „rozwiedzeni”, bo ta druga strona dążyła do tego. Znam także statystyki, co roku prawie 70.000 rozwodów w Polsce. Znam opinię, że w krajach rozwiniętych liczba rozwodów stale rośnie. Znam fakt, że liczba rozwodów w Polsce, na przestrzeni ostatnich 10 lat wzrosła o 50%. Wiem o tym wszystkim.
Podobnie jak 80% moich rodaków (badania Fundacji „Mama i Tata”), uważam rozwody za jeden z najpoważniejszych problemów w Polsce. Niepokoi mnie obecna sytuacja oraz tendencja wzrostowa. Nie wiem co będzie dalej.
Siedzę i myślę nad tym wszystkim. I wiem jeszcze, że oprócz mnie, moich rodaków, wszystko to widzi i wie także Pan Bóg. Jest mądrzejszy od nas wszystkich i wie Wszystko. I jest Wszechmogący.

LITURGIA SŁOWA

(Rdz 2,18-24)
Potem Pan Bóg rzekł: Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc. Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta lądowe i wszelkie ptaki powietrzne, Pan Bóg przyprowadził je do mężczyzny, aby przekonać się, jaką on da im nazwę. Każde jednak zwierzę, które określił mężczyzna, otrzymało nazwę istota żywa. I tak mężczyzna dał nazwy wszelkiemu bydłu, ptakom powietrznym i wszelkiemu zwierzęciu polnemu, ale nie znalazła się pomoc odpowiednia dla mężczyzny. Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał, wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił ciałem. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, mężczyzna powiedział: Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta. Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem. Chociaż mężczyzna i jego żona byli nadzy, nie odczuwali wobec siebie wstydu.
(Ps 128,1-6)
REFREN: Niechaj nas zawsze Pan Bóg błogosławi
Szczęśliwy człowiek, który się boi Pana
i chodzi Jego drogami.
Będziesz spożywał owoc pracy rąk swoich,
szczęście osiągniesz i dobrze ci będzie.
Małżonka twoja jak płodny szczep winny
w zaciszu twojego domu.
Synowie twoi jak oliwne gałązki
dokoła twego stołu.
Tak będzie błogosławiony człowiek, który się boi Pana.
Niech cię z Syjonu Pan błogosławi
i obyś oglądał pomyślność Jeruzalem
przez wszystkie dni twego życia.
Obyś oglądał potomstwo swych dzieci. Pokój nad Izraelem.
(Hbr 2,9-11)
Widzimy Jezusa, który mało od aniołów był pomniejszony, chwałą i czcią ukoronowanego za cierpienia śmierci, iż z łaski Bożej za wszystkich zaznał śmierci. Przystało bowiem Temu, dla którego wszystko i przez którego wszystko, który wielu synów do chwały doprowadza, aby przewodnika ich zbawienia udoskonalił przez cierpienie. Tak bowiem Ten, który uświęca, jak ci, którzy mają być uświęceni, z jednego /są/ wszyscy. Z tej to przyczyny nie wstydzi się nazywać ich braćmi swymi.
(1 J 4,12)
Jeżeli miłujemy się wzajemnie, Bóg w nas mieszka i miłość ku Niemu jest w nas doskonała.
(Mk 10,2-16)
Faryzeusze przystąpili do Jezusa i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając zapytał ich: Co wam nakazał Mojżesz? Oni rzekli: Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić. Wówczas Jezus rzekł do nich: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela! W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo. Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego. I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.

Itinerarium , , , , ,

4 responses to PAN BÓG WIDZI I WIE TEŻ


  1. MR

    Problem w tym, że do końca nie bardzo wiemy, co Bóg złączył, skoro tyle jest powodów ustalonych przez człowieka i przez człowieka do stwierdzenia, że małżeństwo nie było ważnie zawarte od początku. Bo małżeństwo jest trochę jak pułapka – ślubujemy do końca życia coś, co jakby nie do końca od nas zależy i może się z czasem wypalić, np. miłość. Możemy być wierni i uczciwi, bo to jakoś leży w naszej mocy, ale jak bardzo biedni będziemy, jeśli to bez miłości będzie?
    Więc, jeśli Wszechmogący Bóg to wie i widzi, i nie interweniuje, to może nie jest to aż tak wielki problem?

  2. raff

    Miłość się nie wypala. Minąć może zauroczenie, zakochanie… ale nie miłość. Ta przetrwa i pijaństwo jednego z małżonków, i drobne niewierności, a może nawet zdrady (wszak istotą jest to, że „daję”, a nie że „oczekuję”), i biedę, i bogactwo (bo wbrew pozorom, jak forsy jest za dużo, to też się ludziom potrafi życie posypać). Podstawowym problemem jest to, że ludzie nie wiedzą czym jest miłość – to nie kwestia czasu (chodzimy ze sobą już rok, więc wypada się pobrać), czy miłego spędzania czasu (skoro jest nam ze sobą tak fajnie i mamy wspólne zainteresowania, to może wpada się pobrać), czy kalkulacji (lepszego / lepszej nie znajdę, więc po co szukać), czy przyzwyczajenia… Miłość jest dawaniem siebie, bezgranicznie, bezwarunkowo… Ale świat uczy nas nastawienia do „brania”. I tu jest podstawowa trudność.
    Pięknie jest widzieć ludzi, którzy przeżyli ze sobą 50 i więcej lat i którzy razem umierają – to częsty fakt, czasem to trwa kilka tygodni, czasem kilka lat… Trwać razem w swoim niedołęstwie – to dopiero jest miłość (!)
    I na koniec tego przydługiego wywodu, jeden piękny cytat (Coco Chanel): ” Starość nie chroni nas przed miłością, ale miłość chroni nas przed starością” – czego wszystkim czytającym serdecznie życzę 🙂

    • MR

      No właśnie raff – jeśli ludzie nie wiedzą co to jest miłość, a ślubują ją, to może takie małżeństwo jest od samego początku nieważne? A po drugie – jeśli nie wiedzą co to jest miłość, to dlaczego im tego ktoś wyraźnie jeszcze przed ślubem nie wyjaśnił? Może by tego małżeństwa nie zawierali, żyli bez ślubu a potem i bez rozwodu? Co niestety obecnie często się obserwuje. I po trzecie – miłość jest dawaniem siebie, bezgranicznie, bezwarunkowo – ale jeśli minie zauroczenie, zakochanie, to jak można siebie tak dawać bez tego pożądania, na zimno?

  3. Iksik

    to prawda mylimy miłość z uczuciem, z pożądaniem. Wydaje nam się, że milość jest wtedy gdy jest dobrze i gdy zaczyna być źle rozstajemy się. Inną sprawą jest pijaństwo. Trudno wymagać od kobiety by trwała przy agresywnym alkoholiku. A dzieci? – czy mamy prawo wymagać, by cierpiały widząc jak ojciec bije matkę, wszczyna awantury i dosłownie ostatni grosz wydaje na alkohol. To wielki dramat. Nikt, kto nie doświadczył alkoholizmu wspólmałżonka czy rodziców nie ma prawa wymagac od kobiety żeby trwała przy mężu alkoholku i pozwalała się katować.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.