WEJRZENIE BOGA

Słowo na środę Czwartego Tygodnia Adwentu

22 grudnia 2010

Ta pieśń, Magnificat, jest ze szczęścia. My śpiewamy rzadko. Szczęście postradaliśmy? Nie ustajemy w melodiach smutnych, ponurych, w jękliwych skargach i bolesnych żalach. Tak, prawda, jest dużo trudnych spraw i złych ludzi. I Maria miała swoje dni targane lękiem, pełne strachu o siebie i swoje Dziecko.

Skąd Jej szczęście, które wyśpiewuje sobie i Elżbiecie? Bo wejrzał na Nią Bóg, jak sama mówi. Tego też możemy być pewni i my. I zdążyć się ucieszyć, lecąc z torbami pełnymi zakupów, zdzierając łuski z karpi i doglądając makowca w piekarniku.

Wejrzał na mnie Bóg, na moje wszystkie najtrudniejsze sprawy, na moją rodzinę, na dzieci, rodziców. Zainteresował się moim sercem i życiem.

I tak wejrzał, tak się zainteresował naszym życiem, że już pozostał z nami, zamieszkując właśnie tu. Do szczęścia i śpiewania naprawdę ważne powody.

Łaski pełna, módl się za nami. Amen.

LITURGIA SŁOWA

(1 Sm 1,24-28)

Gdy Anna odstawiła Samuela od piersi, wzięła go z sobą w drogę, zabierając również trzyletniego cielca, jedną efę mąki i bukłak wina. Przyprowadziła go do domu Pana, do Szilo. Chłopiec był jeszcze mały. Zabili cielca i poprowadzili chłopca przed Helego. Powiedziała ona wówczas: Pozwól, panie mój! Na twoje życie! To ja jestem ową kobietą, która stała tu przed tobą i modliła się do Pana. O tego chłopca się modliłam, i spełnił Pan prośbę, którą do Niego zanosiłam. Oto ja oddaję go Panu. Po wszystkie dni, jak długo będzie żył, zostaje oddany na własność Panu. I oddali tam pokłon Panu.

(Ps: 1 Sm 2,1.4-8)

REFREN: Całym swym sercem raduję się w Panu

Raduje się me serce w Panu,
moc moja ku Panu się wznosi.
Rozwarły się me usta na wrogów moich,
gdyż cieszyć się mogę Twoją pomocą.

Łuki siłaczy się łamią,
słabi przepasują się mocą,
Za chleb najmują się syci, a odpoczywają głodni,
niepłodna rodzi siedmioro,
a więdnie bogata w dzieci.

To Pan daje śmierć i życie,
w grób wtrąca i zeń wywodzi.
Pan uboży i wzbogaca,
poniża i wywyższa.
Z pyłu podnosi biedaka,
z barłogu dźwiga nędzarza,

By go wśród książąt posadzić,
by dać mu stolicę chwały.

Królu narodów, kamieniu węgielny Kościoła, przyjdź i zbaw człowieka, którego z mułu utworzyłeś

(Łk 1,46-56)

Wtedy Maryja rzekła:
Wielbi dusza moja Pana,
i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.
Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.
Oto bowiem błogosławić mnie będą
odtąd wszystkie pokolenia,
gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
Święte jest Jego imię
a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia
[zachowuje] dla tych, co się Go boją.
On przejawia moc ramienia swego,
rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.
Strąca władców z tronu,
a wywyższa pokornych.
Głodnych nasyca dobrami,
a bogatych z niczym odprawia.
Ujął się za sługą swoim, Izraelem,
pomny na miłosierdzie swoje
jak przyobiecał naszym ojcom
na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.
Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.

Itinerarium , , , , , , ,

Comments are closed.