RZECZY WAŻNE: JAK ROBIĆ DOBRĄ POLITYKĘ?

Przeglądając wiadomości (w wersji TV, radiowej, prasowej czy Internetowej) można dojść do wniosku, głęboko niesłusznego, że najważniejszą rzeczą jest polityka. Wszelkich maści koalicji – w polityce nadwiślańskiej – mamy nad miarę, Rzeczpospolitych trzy dawne i czwartą nową (jakże lepszą od tamtych!), wypowiedzi błyskotliwych więcej niż na naszym cudnie rozgwieżdżonym niebie. Czy coś ważnego z tego wynika? Jakie dobro? Niewielkie, a nawet czasem mam wrażenie, że żadne.
W toku lektur papieskich (czytam Jana Pawła II, pamiętam też, że to szesnasty dzień miesiąca), znalazłem kilka poruszających zdań: „Poszukiwanie Bożego piękna każe zatroszczyć się o wizerunek Boga zniekształcony w obliczach braci i sióstr, w ich twarzach oszpeconych przez głód, w twarzach rozczarowanych przez puste obietnice polityków, w upokorzonych twarzach tych, których kultura jest poniżana, w twarzach przelęknionych zaślepioną przemocą, w niespokojnych twarzach dzieci, w twarzach kobiet znieważanych i poniżanych, w zmęczonych twarzach migrantów, którzy nie spotkali się z godziwym przyjęciem, w twarzach starców, którym brak najbardziej podstawowych warunków godnego życia.”

Wczoraj (w niedzielę) przypatrywałem się trochę jak młodzież z naszego „duchowego” duszpasterstwa przygotowała spotkanie rodzin czeczeńskich i polskich (lubelskich). Były potrawy rodem z Kaukazu, śpiewy i melodie stamtąd, opowieści, prezentacja ziem ojczystych. Były rozmowy, wzajemne zaskoczenia, odkrycia, radość wspólnoty ponad różnicami kultury, religii, języka i kulinariów. To już kolejne spotkanie w ramach programu rodzin partnerskich (więcej w reportażu na naszych stronach). I pomyślałem sobie, że to kawał dobrej polityki, lokalnej i międzynarodowej, Rzeczpospolita może nawet już piąta, udana i ze wszech miar dobra. Wszak spotkały się dwa narody, życzliwie, dobro ludzkie wymierne, konkretne, do którego długo będą dorastać elity koalicyjne naszej sceny parlamentarnej i rządowej. Ponadto ci młodzi słowa nie rzekli o „wartościach” i „dobru wspólnym”, po prostu je zrobili. I to jest polityka godna polecenia.
Papież mówił o twarzach rozczarowanych przez puste obietnice polityków, młodzi rozpogodzili kilkadziesiąt twarzy. Dlatego zachęcam do uprawiania polityki w duchu Jana Pawła II – tyle twarzy dzisiaj możesz rozpromienić. Jakiś telefon czy esemes z dobrym słowem, mail przyjazny, ciepła rozmowa. Do tego nie jest nam potrzebna żadna partia, zwłaszcza pro-katolicka, sami zbudujemy piękną Rzeczpospolitą. Na razie warto się hartować, co uwidacznia fragmencik listu od studentki Politechniki, zakuwającej do sesji: „zgłębiam tajniki projektowania hal stalowych:) co jest bardzo potrzebne, bo w budowaniu IV Rzeczpospolitej to trzeba mieć nerwy ze STALI!”

Itinerarium , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.